Po znajomych z branży, którym swoją drogą kompletnie odwaliło na punkcie Switcha, widzę, że stacja dokująca może porysować konsolę. Z zasady ze sprzętem jestem delikatny, więc może to kwestia siły, z jaką wpycha się ekran, lecz nasz egzemplarz pozostał bez śladu po kilkudziesięciu "przełączeniach". Podobnie nie zauważyłem problemów z lewym kontrolerem, o którym informacje zalewają growy Internet. Miałem za to możliwość (nareszcie!) sprawdzić wygodę ściągania i montowania Joy-Conów. Po dwóch czy trzech próbach robiłem to już z gracją godną filmików reklamowych. Gdy oba padziki okalają konsolkę, czuć co prawda, iż nie są jej częścią, ale luzu czy dyskomfortu nie uświadczyłem. A grałem w tych najbardziej obskurnych wrocławskich tramwajach, możecie mi zaufać.Wróćmy na chwilę do stacji. To najcięższy element zestawu, i okej, bo stać ma przecież pod telewizorem, lecz wymiary ma całkiem zgrabne. Można ją wepchnąć między pozostałe sprzęty, wcale nie musiałem przed weekendem chować swojego Wii U do szafy. Na lewej ściance dwa wejścia USB, z tyłu trzecie oraz port do zasilacza i jedno wyjście HDMI. Tak, to wszystko. Rozumiem, że to konsola hybrydowa z potencjałem mobilnym, ale jako wieloletni ultras zasłużonego kina domowego kupionego jeszcze w czasach licealnych po raz kolejny muszę westchnąć nad brakiem wsparcia dla kabla optycznego. Dźwięk przestrzenny, oczywiście, da radę uzyskać, jednak leniuchem jestem, telewizor mój nie lubi się z kinem, wygodniej by było po prostu.Breath of the Wild solidnie pożera switchową baterię. Nie miałem okazji grać równo trzech godzin w trybie przenośnym, lecz tę liczbę traktowałbym raczej jako górny limit, jeśli akurat nie pędzicie na koniu z jednego końca przepastnego Hyrule na drugi. Małe produkcje (Snipperclips na przykład) są trochę bardziej łaskawe. Nie czas pracy baterii jest dla mnie problemem, bo telefon lub 3DS "wyparowują" podobnie szybko przy bardziej zaawansowanych produkcjach, tylko decyzja umieszczenia jedynego portu USB-C na spodzie konsoli. Wiadomo, tak spoczywa w stacji dokującej, lecz gdybym musiał ją ładować i grać jednocześnie w (dajmy na to) megaciasnym Polskim Busie, zakląłbym zapewne na kłujący mnie w brzuch kabelek.System konsoli to jak na razie powrót do czasów DS-a. Podstawowe opcje, link do eShopu i nasza biblioteczka. Najdłużej zajmie Wam prawdopodobnie wybranie avatara. Dobrze, że w sklepiku czeka już kilka smakołyków (Fast RMX, Shovel Knight, I Am Setsuna, a może... Metal Slug 3?), dobrze, że zakupy pobierają się dużo sprawniej niż na Wii U. Ale doskonale wiecie, co "niedobrze". Ileż pytań mamy jeszcze do rozwikłania: kiedy startuje Virtual Console? jakie konsole będzie emulować? co z abonamentem? ile będzie kosztował (bo obecnie gra sieciowa jest darmowa)? co z mobilną aplikacją, bez której nie ustawimy sesji ze znajomymi? Nintendo dobrze wie, że przed premierą Mario Kart 8 Deluxe to wszystko musi już sprawnie działać. Czas tyka do 28 kwietnia. Na razie jest absolutny minimalizm. Oraz, w ramach ciekawostki, najwygodniejsze robienie zrzutów ekranu wśród wszystkich konsol - czas reakcji to setne sekundy, obędzie się bez "spóźnień na idealny kadr", które kojarzymy z PS4. Tylko ta polska branża powinna już trochę zbastować z Zeldą na Facebooku.