Oczywiście nie zamierzam zdradzać tu fabuły, ale zwroty akcji należą w Modern Warfare 2 raczej do cięższej kategorii wagowej, a autorzy scenariusza, częściowo zdradzonego już zresztą filmikami (także oficjalnymi) również sobie nie żałowali. Jeśli lubicie hollywoodzki patos, to w kilku momentach poczujecie ciarki na plecach, choć nie zabraknie oczywiście męskiej przyjaźni, zdrady i rakiet międzykontynentalnych. Inna sprawa, że połapanie się w tym wszystkim kosztuje sporo wysiłku i naprawdę szkoda, że autorzy nie pokusili się o jakieś przystępniejsze zaprezentowanie historii. Czasu mieli dość. Krótko, konkretnie... Wielu (w tym niżej podpisany) zgadza się z tym, że Uncharted 2 to świetny film przygodowy. Modern Warfare 2 również budzi podobne skojarzenia, przynajmniej jeśli wytniemy co bardziej chaotyczne fragmenty, które psują nieco pierwszą część gry. Czasem bowiem kosmiczna ilość skryptów i pojawiających się zewsząd wrogów wydaje się dostawać kręćka i cokolwiek byśmy nie zrobili kończy się zachlapaniem ekranu i koniecznością powtarzania poziomu od ostatniego punktu kontrolnego (raz czy dwa denerwowałem się na ich długość, ale ogólnie jest ok). Rzeźnia pod krzyżowym ogniem nieprzyjaciela wygląda wtedy dość groteskowo - oddział dzielnie prze do przodu, a jego nieśmiertelni członkowie bohatersko podnoszą się po bezpośrednim trafieniu rakietą. Na szczęście im dalej w grę, tym więcej pomysłów, ciekawych akcji a mniej "hordy" i plucia ołowiem bez ładu i składu. Misje nabierają tego filmowego smaczku, który sprawił, że Modern Warfare tak bardzo mi się podobało. Gdy gra się rozpędzi, kolejne kwadranse zdają się znikać błyskawicznie, aż do finału, który w moim przypadku nastąpił po pięciu godzinach. Owszem, już pierwsza część była krytykowana za czas rozgrywki (o ile pamiętam, to jej przejście zajęło mi godzinę więcej), ale przyznam, że w obu przypadkach czułem się usatysfakcjonowany. Infinity Ward ponownie nie bawiło się w dłużyzny, dzięki którym w recenzji gra zyskałaby dwie godzinki, a które gracz spędzałby na bieganiu w kółko. Tu mamy konkrety - zapierającą dech w piersiach akcję i emocje, a w kolejce czekają jeszcze przecież tryby wieloosobowe.