Czy XBLA tłamsi niezależne, niewielkie studia?

Dlaczego Joe Danger wyszedł na PSN, choć pierwotnie był planowany na XBLA? Sean Murray z Hello Games wyjaśnia, że nie było innego wyjścia i twierdzi, że XBLA jest rodzajem rzeźni dla małych deweloperów.

Obrazek

Sean Murray podzielił się swoją opinią na Develop Conference w Brighton. Według niego, niezależni deweloperzy bez wsparcia wielkich wydawców nie mają szansy przebić się w XBLA i kończą w najgorszej kategorii (mniej niż 25 tysięcy sprzedanych egzemplarzy), podczas gdy promowane przez gigantów tytuły radzą sobie bardzo dobrze. Przedstawił też zebrane przez siebie dane, które w żadnym razie nie są oficjalne, ale - jak uważa - dobrze oddają sytuację: do grupy najniższej sprzedaży należy 47% pozycji. W świetle tego Hello Games podjęło decyzję o wydaniu swojej gry na PSN, aby się przebić.

Joe Danger na PSN sprzedał się bardzo dobrze - w ciągu pierwszego tygodnia znalazł ponad 50 tysięcy nabywców. Czy to znaczy, że XBLA gnębi niezależnych twórców, a PSN jest oazą wolności? A może Murray niepotrzebnie obawiał się braku wsparcia dużego wydawcy? Albo po prostu lepiej było sprzedać grę tam, gdzie nie ma Trials HD?

Tomasz Andruszkiewicz

Obrazek
Wybrane dla Ciebie
ZANIM WYJDZIESZ... NIE PRZEGAP TEGO, CO CZYTAJĄ INNI!