Wszyscy mówią do siebie slangiem, są dość przerysowani w swojej wulgarności. Póki co ciężko dostrzec w jakiejkolwiek napotykanej przez nas postaci głębię - no, może poza intrygującym Silverhandem. Zwróćmy jednak uwagę, że dotychczas nie dostaliśmy ani jednego dłuższego dialogu poruszającego coś więcej niż zlecenie, zabijanie, bieżącą misję, jakiś konflikt moralny. Podobnie jest i tym razem. Zaprezentowana misja to typowe potyczki gangów. Przebiega bardzo podobnie do tej zaprezentowanej rok temu; ktoś coś wykradł, gdzieś zabrał, czegoś szukamy, gdzieś się zakradamy, zabijamy na swojej drodze bandytów, ktoś nas zdradza lub nie, walczymy z minibossem, mamy jakiś wybór na koniec i elo, że tak powiem. Żadnych moralnych rozkmin, zapadających w pamięć dialogów, czegoś, co by z tobą zostało na dłużej. Oglądało się to jak fajny film akcji, po którym schodzi z ciebie jakaś doza emocji, a potem wyłączasz światło, idziesz spać i po miesiącu zapominasz, o co w nim właściwie chodziło. Wiadomo, że były wybuchy i że fajnie się oglądało.Póki co takie właśnie mam wrażenia na temat Cyberpunka. A skupiam się na tym tak bardzo przede wszystkim dlatego, że Wiedźmin 3 ustawił poprzeczkę wyjątkowo wysoko, stając się przy okazji znakiem rozpoznawczym Redów. Seria o Geralcie nie tylko prezentuje wielkie, rozbudowane światy, ale również ludzi z krwi i kości. Questa takiego jak ten o Krwawym Baronie nie zapomina się nigdy, ale przecież interesujące były nawet strzępy rozmów między wieśniakami w przypadkowo mijanej, zabitej dechami wiosce. A nasz główny protagonista, Geralt, mimo że w gruncie rzeczy był zimnym i twardym mordercą, jednocześnie budził mnóstwo pozytywnych emocji swoją powściągliwą empatią. Nie był okrutny, przywiązywał się do ludzi, budował z nimi relacje.V natomiast zdaje się dość bezmyślnym bohaterem, którego osobowość sprowadza się do „YEAHH WYBUCHY ZABIJANIE BADASS KUFA JEDZIEMY Z KOKSEM”. I w jakimś sensie tak ma być; mamy wcielać się w rzezimieszka z ulicy. Prostolinijnego, bezlitosnego najemnika. Ale czemu miałabym być zainteresowana graniem taką postacią? I czemu patrzenie na świat z perspektywy kogoś, kto – na ten moment – wydaje się dość płytki, miałoby być interesujące?