Pierwsza część Black była naprawdę fajna i pokazywała, że strzelanina nastawiona na efektowność (pamiętam, jak szyby drżały mi w domu co kilka sekund - tyle się działo!) nie musi wcale zmieniać się w Serious Sama, z hordą bezmózgich, lecących na nas przeciwników. A jak to wyglądało... Do dzieła Criterion!
Maciej Kowalik