Zmien skórke
Logo Polygamii

Call of Duty na Switchu, ale wyłącznie w wersji battle royale?

Pstrykniemy sobie obiad z kurczaka? To nadal plotki. Intrygujące plotki, tak, ale jednak.

Zanim zaczniemy, pragnę przypomnieć, że i dzisiejsza nowina, i doniesienia o braku kampanii singlowej w nadchodzącym Black Ops 4 (ekhem, przepraszam, “Black Ops IIII”) nie zostały w żaden sposób potwierdzone przez Activision. Wygląda na to, że zrobią to dopiero w bliskich okolicach E3. Dlatego gdybajmy, oceniajmy, snujmy wstępne refleksje, lecz nie bierzmy tego za pewnik. Choć poniższy przeciek idealnie zgrywa się ze wszystkimi starszymi. A przede wszystkim z tym, że Switch dostanie nowe Call of Duty. Nawet jeśli miałby to być cień Call of Duty (które dla niektórych też będzie “cieniem Call of Duty”… to skomplikowane).

Według kilku autonomicznych źródeł Gaming Intel hybrydowa platforma Nintendo otrzyma swoją własną wersję CoD-a. Dokładnie wersję Battle Royale. Nie pełne Black Ops 4, tylko właśnie Call of Duty: Battle Royale, które na pozostałych sprzętach miałoby stać się częścią zestawu (tak jak zremasterowane Modern Warfare z Infinite Warfare). Switchowa premiera, ufając dalej ćwierkającym ptaszkom z branży, wypadnie tego samego dnia, co “pełnoprawnego” Call of Duty, czyli 12 października. Chociaż jeśli to jest właśnie rzeczywisty scenariusz, nie mam pewności, który CoD byłby dołączany do którego CoD-a. Dobrze wyreklamowane battle royale w uniwersum najpopularniejszego strzelanego tasiemca w dziejach branży miałoby szansę zniszczyć niemal wszystko na swojej drodze.

Wnikliwy obserwator zauważy, że to wszystko składa się do kupy. O tym, że wraz z nowym Black Ops otrzymamy wariację na temat PUBG czy Fortnite’a, czytaliśmy niedawno. Wcześniej Activision obiecywało diametralne zmiany w swojej corocznej marce. Od dawna pojawiały się również przebitki o takim lub innym porcie na konsolę Nintendo. Switch jest już zbyt dużym graczem, by multiplatformowy wydawca rozmiarów Acti mógł go przez następne kilka lat całkowicie ignorować. Poza tym… battle royale gdziekolwiek tylko zechcemy? Napisałbym “przełom”, ale przecież mam na swoim telefonie nieodpalonego jeszcze nawet Fortnite’a.

W zeszłym roku przedzwiastunowe ploteczki o nowym Call of Duty miały entuzjastyczny charakter. Powrót do źródeł czy przekreślenie futurystycznych dziwactw ostatnich odsłon – to zadziałało. Czy będziecie tęsknić za kampanią fabularną? Bo być może należałoby się zgodzić z redaktorem Gąską; przecież te fabułki już dawno straciły jakikolwiek charakter. A czy będziecie tęsknić za klasycznym multi, gdy seria zacznie się koncentrować na battle royale? Tak czy inaczej – dawno nie byłem tak zaintrygowany najbliższą przyszłością tej marki. Czekamy na wydawcę.

Adam Piechota

1
Dodaj komentarz

Zaloguj się by skomentować
1 Komentarze
0 Odpowiedzi
0 Obserwujący
 
Najpopularniejszy komentarz
Najpopularniejsza dyskusja
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Bartosz Witoszka
Użytkownik

Problem z tymi fabułami był też taki, że mało kto je kończył. Jak pokazują osiągnięcia na Steamie, tylko 38% posiadaczy gry na PC zdobyło osiągnięcie “Do samego końca”. Przejście kampani zajmuje 4-5 godzin. Nie dziwie się twórcom, że wolą zrobić coś bardziej opłacalnego.

Popularne wpisy

Popularne Gry