blogi (strona 43 z 50)

Przesiadki platformowe

Przesiadki platformowe

Ilość wolnego czasu, wiedza, umiejętności, ekskluzywne tytuły, przyzwyczajenia, nostalgia, budżet, zakres użyteczności produktu. Cokolwiek może wpłynąć na wybór, który wcale nie jest prosty. To, poprzez jaki produkt będziemy poznawać wirtualne światy stworzone przez dostawców rozrywki, wiąże się z latami naszych małych przeżyć na ekranach. Wiem, wstęp zabrzmiał jak jeden z zalanych patosem tekstów eksperta elektromarketu, ale dużo w tym prawdy. Kiedyś usłyszałem od mojego przyjaciela „Nie warto było męczyć się z tym sprzętem tyle czasu. Tym razem wybiorę lepszy”. Wtedy byłem szczęśliwym posiadaczem przeciętnie wydajnego laptopa oraz Xboxa 360, którego używałem głównie do kanapowej kooperacji, a w pozornym dostatku miałem głęboko w poważaniu nadchodzące next-geny. Obie platformy nie miały możliwości rozbudowania tanim kosztem. Mój kumpel wybrał coś „lepszego”, czyli stacjonarny komputer. Niedługo później rzeczywistość dała się we znaki. Zacząłem rozmyślać nad przystąpieniem do PCMR, bo nowości przychodziły na świat, z kolei konsole nie miały praktycznie nic unikalnego do zaoferowania, jednocześnie kosztując tyle co nieznacznie wydajniejszy „pecet”. Decyzja zapadła, Dziki Gon przeszedłem, generalnie byłem kontent. Tymczasem PS4 i XONE rosły w siłę. Gry działające na nich rozlatywały się twórcom w rękach, kiedy przyszło robić port na komputery osobiste. Do uszu napływały co raz częściej informacje o spartaczonych optymalizacjach. A te zachwyty nad Forzą, Unchartedami i Rockstar dokładające swoje siedem wspaniałych czerwonych cegiełek. Bronimy się memami, zamykamy się w swoim gronie, osobno łkając po nocach w poduszkę.