Armello zaczyna się jak większość dobrych planszówek - kompletnie nie wiadomo o co chodzi. Masa statystyk, kostek ze słońcami, drzewami i spiralami zamiast tradycyjnych kropek, karty, które mówią do ciebie w obcym języku o tym, że jeśli zrobisz coś, czego nie kumasz, to stanie się coś, czego nie ogarniasz... A potem coraz więcej rzeczy klika w głowie i łączy się w spójną całość, aż wreszcie - jak przy większości dobrych planszówek - wciągasz się w zaproponowany system reguł i z wszystkich sił starasz się wygrać. O ile nie zaśniesz przy oczekiwaniu na swój ruch.