Assassin's Creed: Revelations - recenzja
Znacie to uczucie, gdy siadacie do gry z lubianej serii i po minucie czujecie się jak w domu? Gdy nie potrzebujecie żadnych samouczków, bo i tak rozgrywka jest dla Was intuicyjna? Gdy znani bohaterowie wygłaszają kwestie, jakich można się po nich spodziewać, a znane problemy rozwiązuje się w znany sposób? To z jednej strony przyjemne uczucie, bo miło wrócić do czegoś, co się zna i lubi. Z drugiej jednak to obcowanie z odgrzewanym kotletem. I to właśnie przypadek „Assassin's Creed: Revelations”.