Zmien skórke
Logo Polygamii

Hype czy ziew - jarają was jeszcze kolejne zapowiedzi Gwiezdnych wojen? [Klub Dyskusyjny]

"Ostatni Jedi" już za rogiem, a nowy zwiastun wywołał w redakcji całe spektrum emocji.

Maciej Kowalik: Nie jarają. To już nie są „moje” Gwiezdne Wojny. Ich były trzy części, którze oglądałem często dziennie, wachlując się kolejnymi kasetami VHS. Jarały mnie zwiastuny Przebudzenia mocy, ale okazały się fajniejsze od filmu. Z Ostatnim Jedi będzie tak samo, a zwiastuny ma słabsze. Hype zerowy, pewnie obejrzę jak wyjdzie na Blu-ray żeby nie porzygać się od fanserwisu. Rogue One był natomiast super.


adam2Adam Piechota: Potrzebowałem kilku powtórzeń, żeby zrozumieć, jak dobrym zwiastunem jest ten nowy. Ale zdecydowanie nie jestem starwarsowym gościem. Lubię poziom hype’u, jaki generuje marka, nie rozumiem ślepego zapatrzenia. Czekam także na pierwszy sygnał, że Disney nie odpuści tematu po zwieńczeniu obecnej trylogii, a dokładniej na reakcję widzów po tym sygnale. Nie wydaje mi się, by kochający Gwiezdne wojny chcieli „kolejnego Marvela” z najważniejszej serii ich życia. A to powoli się zaczyna. Wizyta w kinie z każdym rokiem traci część swojego emocjonalnego uroku. Staje się po prostu pewnym obowiązkiem.


Patryk Fijałkowski: Mnie jarają. Wiadomo, że nie jest to taki kop ekscytacji, jak kiedy oglądało się pierwsze zwiastuny „Przebudzenia Mocy”, ale tam dochodził właśnie efekt głodu, setek pytań i niewiadomych. Ale teraz, kiedy już wiemy mniej więcej, kto tym razem ustawiony jest na galaktycznej szachownicy, jara mnie sama idea zobaczenia, co będzie dalej. Kim jest Snoke? Czyją córką/siostrą okaże się Rey? Co się stanie z Leią? A Luke? Co z nim? Jaka właściwie będzie fabuła „Ostatniego Jedi”? Nie mogę się doczekać, żeby poznać odpowiedzi na te pytania. I może nie czytam gorączkowo każdej nowinki na temat filmu, a najnowszy zwiastun sobie podarowałem ze strachu przez spoilerami, ale wiem, że kiedy nadejdzie dzień premiery, to będę niespokojnie patrzył na zegarek, szybciej oddychał i przebierał nogami ze zniecierpliwienia. Jeśli natomiast chodzi o dalsze losy tych filmów… Życzyłbym sobie i wszystkim fanom, żeby Disney odważył się na eksperymenty. Po zakończeniu nowej trylogii chciałbym na przykład zobaczyć Gwiezdne wojny od lat osiemnastu (nie, Bartku, nie porno). Gwiezdne wojny obyczajowe. Gwiezdne wojny w formie serialu. To przecież takie bogate uniwersum, szkoda byłoby tkwić ciągle w jednej stylistyce. Przywróćcie Yuuzhan Vongów!


Dominik Gąska: A ja z kolei nie lubię Łotra, za to bardzo podobało mi się Przebudzenie mocy. I czekałem na nie, i jarałem się, i kiedy wyszło, to byłem szczęśliwy i wszystko mi się podobało. I jakoś w tym wszystkim straciłem zainteresowanie. Wcześniej na nowe Gwiezdne wojny się czekało, bo miało się nadzieje, że ktoś je w końcu zrobi znów dobrze. Udało mu się, czym chyba zapełnił całą lukę na nowe Gwiezdne wojny, jaka była w moim życiu. Na nowe oczywiście pójdę do kina, na premierę albo chwilę po, ale nie jest tak, żebym odliczał dni do niej.


Bartek Stodolny: Zapowiedziami Gwiezdnych wojen jarało się kiedyś, jak między pierwszą (IV – VI) a gorszą trylogią było 16 lat różnicy, albo jak między gorszą trylogią a jeszcze-nie-wiadomo-jaką trylogią minęło lat 10. Dziś, kiedy kolejne epizody, spin-offy i inne wynalazki mamy co roku, człowiek nie cieszy się już tak bardzo jak dawniej. Po prostu wiem, że jedne Gwiezdne wojny zobaczę w 2017, drugie w 2018 i tak dalej, aż Disneyowi się znudzi. Czy to dobrze? „Przebudzenie Mocy” mi się podobało, choć dopiero po trzecim seansie, „Łotr” był dla mnie w najlepszym wypadku przeciętny, z fajną historią i płytkimi postaciami. A „Ostatni Jedi”? Zwiastun pokazuje, że będą to Gwiezdne wojny, i tyle. Mam jedynie nadzieję, że reżyser nie poszedł prostą drogą i oczywista oczywistość dotycząca Rey i Dartha Biebera to tylko zmyłka przed prawdziwym plot twistem. Wracając jeszcze do pytania o jaranie się – nadal cieszę się na kolejne epizody, ale większość związanej z tym magii już gdzieś zaginęła.


Przeczytaj także:

Redakcja

 

Więcej na temat:

  1. Sasilton
    09:15 14.10.2017
    Sasilton

    Najlepszym fragmentem w trailerze było dla mnie stado lodowych lisów pokazanych przez 2 sekundy.
    Podobały mi się, bo kompletnie były nie w stylu SW, i do tego świetnie zostały wykonane.

  2. ZeusEx
    09:47 14.10.2017
    ZeusEx

    Dla mnie Rogue One był o wiele lepszy od Przebudzenia Mocy. W tym irytowało mnie głównie, że fabuła została dosłownie zerżnięta z pierwszej częśći starej trylogii. Nie rozumiem jak niektórzy fani mogą być kompletnie ślepi na ten fakt. Dla mnie to niedopuszczalne. No i postać Kylo Rena – nieco za bardzo w stylu serii dla nastolatek typu „Zmierzch”. W momencie kiedy ściągnął swój hełm stał się zupełnie nieinteresujący. Widać ewidentnie, że bardziej celowali w młodszą widownię, zamiast w dojrzałych już fanów.

  3. Kocimientka
    10:34 14.10.2017
    Kocimientka

    >Hype zerowy, pewnie obejrzę jak wyjdzie na Blu-ray żeby nie porzygać się od fanserwisu. Rogue One był natomiast super.

    Nie ma to jak krytykować TFA za fanserwis i jednoczesnie wychwalać film, który trzyma sie jakiegokolwiek poziomu tylko dzięki fanserwisowi xD

  4. 11:10 14.10.2017
    mirek83

    Dla mnie Rogue One miał jeden z najlepszych trailerów (#2) jaki widziałem.

  5. 12:14 14.10.2017
    Avalanc

    Zajarałem się przez kilka minut jak zobaczyłem na FB wiadomość, że będzie enemef z pokazem przedpremierowym nowego SW. Już kupowałem bilet, gdy zobaczyłem plakat z Kylo Ren na okładce. Przypomniałem sobie jak wyglądało Przebudzenie Mocy i się ocknąłem. W życiu, niech zdychają za profanację jaką zrobili z SW. Pogadamy jak zrobią coś na dobrym poziomie jak Rogue One, a nie kolejny chłam dla 12-latków. Wolę sobie kupić kolejne książki Expanded Universe.

  6. 17:59 14.10.2017
    mimochodem

    nie. wysiadłem z pociągu po ataku klonów. na tyle, że na zemstę poszedłem znudzony, tygodnie po premierze i byłem na sali tylko z dwoma innymi kolesiami. przebudzenie w kinie sobie (chwała bogu) odpuściłem. od tego czasu nie widziałem już nawet zwiastuna rogue one czy epizodu ósmego.

    przy okazji sw: racer dalej mam zainstalowanego na laptopie i czasem sobie zrobie parę rundek. mam jeszcze rogue squadron na płycie, ale jak dwa lata temu próbowałem odpalić, to nie chciała gra wystartować, szkoda.

    Ukryj odpowiedzi()
  7. Lord Bart
    19:02 14.10.2017
    Lord Bart

    Star Wars: Episode VIII – The Empire Strikes Back Again
    Więc ziew głęboki i smutny.

  8. 19:30 14.10.2017
    pukacz

    Rogue One byl dla mnie super. Byc mzoe bylo mu latwiej bo nie musial budowac swiata mogl sie skupic na opowiadaniu swojej historii. Przebudzenie Mocy widzialem na prapremierze i juz wiecej nie. Nie potrafie polubic tych postaci. Wkurzaja mnie ich akcenty. Nie rozumiem sytuacji dlaczego ci zli sa znow gora. Tak bardzo chcialbym zobaczyc Trylogie Zahna a nie to. Tyle ze bilet na Ostatniego Jedi juz mam 😉 ide do kina bardziej z poczucia obowiazku jakkolwiek to dziwnie brzmi. Smiesza mnie te kolejne pomysyly (gorilla at-at wtf). Najbardziej w trailerze podobala mi sie muzyka .
    Bardziej interesuja mnie spinoffy w swiecie oryginalnej trylogii ale zawirowania z rezyseme filmu o Hanie Solo bardzo studza moj entuzjazm.
    Najlepsze co ostatnio wyszlo w swiecie SW to Rebels a ostatni sezon zaczyna sie za 2 dni 16stego.

    Caly ten malejacy hype przeklada sie na (nie)zainteresowanie Battlefrontem 2 nawet w bete nie chcialo mi sie grac

  9. Rif-
    21:51 14.10.2017
    Rif-

    Zabawny komentarz Macieja Kowalika o fanserwisie w TFA i uwaga, że Łotr 1 był super.
    Po prawdzie w ocenie obu filmów, to na siłę fanserwis okresu klasycznej trylogii był domeną właśnie Łotra 1, a nie na odwrót. Polecam recenzję tego ostatniego z RedLetterMedia.

  10. Akzo
    22:02 14.10.2017
    Akzo

    Jestem już starym koniem i nie cieszy mnie już wiele rzeczy, które lubiłem wcześniej, ale SW sprawia, że zapala się taka iskra, która rozpala płomień. Kocham SW, jak puścili najnowszy zwiastun VIII epizodu to myślałem, że się popłaczę w scenie kiedy widać Kylo za sterami.

  11. 19:06 15.10.2017
    Olmer

    Nie czekam z wypiekami na kolejne zwiastuny, nie sprawdzam dat premiery. Sam film też jest mi raczej obojętny.
    Problemem nowych filmów SW jest ich niesamowita wtórność względem starej trylogii. Dostajemy niemal tą samą historię opakowań ą jedynie w nowe szaty.
    Do tego dochodzą jeszcze szczyty głupoty w kreacji świata: frakcja powstała z resztek obalonego imperium posiada dużo bardziej zaawansowaną od niego technologię i szerzy terror w całym uniwersum(?!)
    Rebelianci, którzy owe imperium obalić postanawiają dalej być rebeliantami(!?)
    A odrodzona Republika nie robi nic, żeby zapobiec swojemu kolejne u, natychmiastowemu usunięcie upadkowi.

  12. Raidenorius
    00:00 16.10.2017
    Raidenorius

    Jarają. Ba – jak do tej pory zwiastuny są najlepszy co ma do zaoferowania Disney jeżeli chodzi o SW. Fajnie, iż zostało to zbalansowane. Do każdego filmu otrzymujemy zwiastun akcji oraz zwiastun klimatyczny i to właśnie te klimatyczne oglądam po kilkanaście razy (inna sprawa, że w przebudzeniu zwiastun nie miał nic wspólnego z filmem).
    Piszę to o tych zwiastunach:
    https://www.youtube.com/watch?v=ngElkyQ6Rhs
    https://www.youtube.com/watch?v=zB4I68XVPzQ

    Ukryj odpowiedzi()
  13. Aimagylop
    09:32 16.10.2017
    Aimagylop

    Jarała mnie nowa nadzieja jak się pojawiła w 1977, była interesująca w odniesieniu do kinematografii tamtych lat. Potem już nic ciekawego się nie pojawiło a seria zamieniła się w maszynkę do zarabiania pieniędzy. Rogue One był rozczarowaniem bo pierwsza połowa była w miarę ok ale druga zawiodła w każdym aspekcie. Nową trylogię traktuję jako test dla reżyserów. JJ Ambrams go oblał tak samo jak zawalił Star Treka. Filmy Riana Johnsona lubię, Ostatniego Jedi obejrzę tylko żeby zobaczyć jak się rezyser/scenarzysta wywiązał z powierzonego zadania.