Zmien skórke
Logo Polygamii

Realizm czy arcade - jakie gry sportowe wolisz i dlaczego? [Klub Dyskusyjny]

To to miejsce, w którym wspominamy Burnouty, SSX-y i Fify czy NBA w wydaniu Street.

Paweł Olszewski: EA z racji oddziału „Big” było kiedyś jednym z moich ulubionych wydawców. Burnout (obok Flatouta) najlepszymi wyścigami, a Tony Hawk serią, w którą tłukłem od czasów PSX-a. Dziś już nic z tego nie istnieje, i nie za bardzo wiem, dlaczego. Ludzie znudzili się arcade? A gdzie tam! Po prostu wymienione serie zeszły na psy (SSX na PS3 był przeciętniakiem, Burnout Paradise sporo stracił z racji otwartej struktury, Tony – wiadomo), a na ich miejsce nie pojawił się nikt nowy. Szkoda, bo tego typu grach jest ogromny potencjał i wiadra grywalności. Najciekawsze w nich jest jednak to, że potrafią przyciągnąć graczy, którzy zupełnie nie interesują się konkretną dyscypliną sportu. Sam jestem najlepszym tego przykładem.


Maciej Kowalik: Tęsknię do NBA Street, ale jednocześnie zawsze w grach sportowych wybieram realizm. Wyjątkiem niech będą wyścigi i golf, ale już nie snooker. Pamiętam kupno Dreamcasta i załamanie rąk nad zaopatrzeniem polskich sklepów w gry na niego. Miałem ChuChu Rocket, Soul Calibur i NBA 2K. Chyba właśnie 2K, z 1999 roku. Na pececie grałem wtedy w NBA Live, ale gra studia Visual Concepts pokazała mi ten sport na nowo. Te animacje, rany Cthulhu jak to mi wtedy robiło. Gdyby nie bieda w sklepach pewnie nie odkryłbym tej perełki. A tak – z serią jestem do dziś i z każdym kto twierdzi, że nie jest najlepszą symulacją sportu drużynowego gotów jestem spotkać się na ubitej ziemi. Piłka nożna? Cóż, jest sporo argumentów za FIF-ą, ale to PES sprawia, że mam gęsią skórkę przed każdym meczem.


adam2Adam Piechota: Skoro odpowiadamy tu szczerze – arcade. Ale chyba przede wszystkim z tęsknoty za szalonymi latami panowania PlayStation 2. Bo wszystko, co zapamiętałem z tamtych czasów, było naznaczone luźnym klimatem. SSX, FIFA Street, NBA Street (to szczególnie, ależ gierki!), Wave Race, Burnout, coraz dalej wystrzelone w kosmos Tony Hawki. Byłem niedobrym gimbusem i czułem się z tym dobrze. Wszelkie zalety „symulatorów” poznawałem dopiero później. I choć dziś lubię ścigać się dwadzieścia minut przestrzegając zasad zdrowej rywalizacji, tęsknota nie gaśnie. Dlatego za strzał w dziesiątkę postrzegam „rozłam” Forzy i dlatego nie potrafię zrozumieć, że żaden pozostały wydawca nie próbuje czegoś podobnego..


Rzadka możliwość zajrzenia na naszego Slacka


Bartek Stodolny: Ostatnią grą sportową, jaka zagościła na mym dysku, była FIFA 98. Ale jeśli już muszę wybierać, to jednak realizm. Chciałbym na przykład zobaczyć otwarte złamanie w jakichś piłkarzykach, odgryzione ucho w boksie i tak dalej.


Przeczytaj także:

Redakcja

 

Więcej na temat:

  1. sonic124
    08:57 24.09.2017
  2. Raidenorius
    12:10 24.09.2017
    Raidenorius

    Problemem z trybami/grami realistycznymi jest czas, który trzeba poświęcić na ich opanowanie, a którego zazwyczaj nie mamy.

    Za przykład podam NBA 2k15, w którym starałem się oddać najbardziej jak to możliwe realizm koszykówki – bo chyba jedynie NBA 2k daje tak duże możliwości ingerencji w rozgrywkę. Wyłączyłem wszelkie pomagacze oraz shotmeter,ustawiłem tryb realistyczny, poziom na superstar (na nim przeciwnik komputerowy najlepiej radzi sobie z konstrukcją akcji) i zacząłem bawić się suwakami. Pierwszych kilkanaście spotkań było poświęconych osiągniecie jak największego realizmu – drobne zmiany, lekkie wychylenia tego suwaka, tamtego itd. Po kilkudziesięciu godzinach spędzonych w grze udało się – byłem usatysfakcjonowany tym, jak wygląda samo spotkanie (realistyczne rzuty, prawie brak alley, walka na tablicy – wszystko wyglądało świetnie); natomiast był pewien problem – prawie każdy mecz przegrywałem ogromną liczbą punktów. Dopiero kiedy spędziłem kolejnych kilkanaście godzin na trenowaniu zagrywek i wyczuwaniu każdego zawodnika, zaczynałem odnosić drobne sukcesy (bo za takie należy uznać bilans 0.500 na przestrzeni 10 spotkań). Tu jednak pojawił się kolejny problem – po kilkutygodniowej przewie, znów musiałem poświecić masę czasu na powrót do formy.

    Tak realistyczną, a zarazem wymagającą, grą może być NBA. W 2k16 już tego nie robiłem – grałem na trybie realistycznym, bez shotmetera, ale nie bawiłem się już suwakami (wyłączyłem jedynei alleye). Przyjemność z rozgrywki jest większa, bo się wygrywa. Jest zdecydowanie mniej realistycznie, jednak nie mam czasu na bycie pełnoetatowym trenerem koszykówki…

    Konkluzja jest taka, że zależy na co mam ochotę, to w to gram, ale na gry realistyczne, po prostu, brakuje trochę czasu.

    Ukryj odpowiedzi()
    • Robin
      21:09 24.09.2017
      Robin

      Przyklad NBA 2k to wrecz przyklad masochistyczny ilosc zagran ruchow zawodnikow i opcji wyboru jest ogromna. Jako gracz wszelkich pilek przesiadanie sie na fife czy pes’a to nie jest zaden wyczyn, za to NBA to inna historia. Prktycznie nie ma sensu osobie, ktora gra w fife czy inne gry sportowe zasasc do NBA i uczyc sie gry. Zwlaszcza, ze na poczatku czekaja cie same porazki, poziom online bedzie wysoki ciezko sie odnalezc a jeszcze szybciej zniechecic 🙁

  3. Lord Bart
    22:48 24.09.2017
    Lord Bart

    Moim marzeniem zawsze były błędy sędziowskie w FIFACH: spalony, ręka, faul, nurkowanie. Niestety, wszystko działało tam perfekcyjnie. Ale czy „realizm” jest w ogóle możliwy do osiągnięcia?

  4. 09:50 25.09.2017
    Blue__

    Arcade, ale dobre Arcade. Najlepsze wyścigi jakie wyszły „ostatnio” to było split/second (w Blura nie grałem, zresztą idiotyczna decyzja, że wypuścili te oba tytuły w jednym czasie, co pogrzebało oba studia). FH3 niby fajna, ale ja nie lubię koncepcji otwartego świata i przez to szybko odpadłem, choć podobała mi się wersja Fast and Furious, bo była bardzo upakowana, przez co te dojazdy od miejsca do miejsca nie zabierały za dużo czasu. Stare Burnouty były super, paradise był nudny. Fifa 98 World cup była dla mnie genialna między innymi dlatego że tam byli piłkarze „z gwiazdką” i dało się nimi ładować gole z połowy boiska ;), kolejnych już nie pokochałem.
    Co prawda ze 3 miesiące się bawiłem w GT5 na kierownicy, ale jak kierownica poszła do szafy, to potem jak miałem ochotę na 30 minut jazdy, to nie chciało mi się jej wyjmować ;).

    Podobało mi się stare NHL, jakieś soccery z amigi i jakieś arcadowe stare koszykówki, ale jak to wszystko poszło w realizm to po prostu odpadłem.

  5. Aimagylop
    13:52 25.09.2017
    Aimagylop

    Moją wymarzoną sportową grą jest taka w której strzela się do bezdomnych, jak w Nieuchwytnym Celu. Oczywiście realizm w tym przypadku.

  6. 14:29 25.09.2017
    dziuga666

    jesteście u Pani, ten screen miał zwiastować nową fifę street :/