To, czy może chodzić o demo Final Fantasy XIII to jedynie czyste domysły. Cóż innego jednak japońska siedziba przesyłałaby do Stanów na płycie? Wiem, niby mogli przesłać cokolwiek, ale jednak... Gdyby to było cokolwiek, to nikt by na Twitterze fanom gitary nie zawracał.
Ciekawa jest też kwestia obecności chyba tylko jednego krążka. To co, jeśli wyjdzie demo, to, podobnie jak w Japonii, jedynie posiadacze PS3 je otrzymają? Potencjalny gniew grających na Xboxie daje się odczuć już teraz.