Z pecetów na konsole i z powrotem - założyciel Epic Games opowiada o powrocie do korzeni

Strona głównaZ pecetów na konsole i z powrotem - założyciel Epic Games opowiada o powrocie do korzeni
10.01.2017 12:49
Z pecetów na konsole i z powrotem - założyciel Epic Games opowiada o powrocie do korzeni
Patryk Fijałkowski
Patryk Fijałkowski

Zmiany platform zależą oczywiście od sytuacji rynkowej.

bESIQSfF

Epic Games to weterani branży, studio, które wsławiło się niejednym tytułem. Współcześnie znane głównie z serii Gears of War, zaczynało przecież pecetowymi klasykami w stylu Unreala czy Jazz Jackrabbit. W historii firmy można wyraźnie dostrzec dwie ery: pierwszą PC i drugą konsol. Teraz natomiast zaczyna się trzecia, w której Epic Games wraca do korzeni i tworzy znowu pod komputery - konkretniej Robo Recall na Rifta i nowy Unreal Tournament.

Założyciel studia, Tim Sweeney, opowiedział Glixelowi, co sprawiło, że w 2006 Epic Games przesiadło się na konsole. Chodziło przede wszystkim o pieniądze i ciężki stan rynku pecetowego trawionego przez piractwo:

326797611652962346

Historia pokazała, że "przeprowadzka" studia była słusznym rozwiązaniem. Sweeney w wywiadzie to potwierdza, mówiąc, że na PC nigdy nie sprzedaliby tyle egzemplarzy Gears of War, ile sprzedali na Xboksie. Zdradza też jednak, co po wielu latach zaczęło skłaniać Epic Games do powrotu na stare śmieci - niekorzystne zmiany w budżetach.

bESIQSfH

Oprócz tego założyciel Epic Games zwrócił uwagę na to, że PC współcześnie jest bardziej przystępną platformą - między innymi dzięki rozwojowi laptopów.

Robo Recall Trailer

Z tezami Sweeneya można się zgadzać lub z nimi polemizować, ale tytuł w rodzaju Unreal Tournament z pewnością sprawdzi się najlepiej na PC. Ciekawe też jak wypadnie w starciu z takimi gigantami jak wspomniany przez dewelopera Overwatch. No i jak wyjdzie z Robo Recallem na Rifta? Na konsolach niby zaczęło się robić ryzykownie, ale przecież VR to dla twórców jeszcze cięższy rynek. Mimo to Epic nie musiało wiele ryzykować, bo projekt jest fundowany przez Oculusa. Sam Sweeney natomiast zdecydowanie wierzy w wirtualną rzeczywistość. Uważa, że przez następne trzy lata nie wydarzy się w jej ramach zbyt dużo, ale już pod koniec następnej dekady będzie tak powszechna jak współczesne smartfony. Mocne słowa.

Sweeney widzi tę rewolucję w formie lekkich wygodnych okularów, do których wyewoluują aktualne gogle. Piękna wizja, ale... 12 lat? Z drugiej strony kiedy pomyśleć, ilu cudów nie mieliśmy 12 lat temu...

bESIQSfN

Patryk Fijałkowski

Udostępnij:
bESIQSfR
Komentarze (7)
bESIQSgD