Seria konsekwentnie jednak wzbogaca swoje skromne fundamenty. Akcje Heat, czyli wyreżyserowane finiszery lub sekwencje QTE, już na poprzedniej generacji stały się ultrawidowiskowe. Rozsmarowanie twarzy przeciwnika na najbliższej ścianie (upiększone, rzecz jasna, tryskającą wokół juchą) cieszy tak samo za pierwszym razem, co za sto pierwszym. Obaj bohaterowie dysponują teraz trzema stylami walki, pomiędzy którymi przełączamy się płynnie jednym przyciskiem. Kiryu będzie albo średnim czołgiem, jak w poprzednich odsłonach, albo szybkim bokserem skoncentrowanym najmocniej na unikach, albo zupełną bestią wyrywającą hydranty i traktującą przeciwników jak kręgle. Majima zainspiruje się breakdancem, by w walce dosłownie kręcić się na głowie, lub wyciągnie zza pazuchy kija do baseballa i połamie kilka czaszek. Najbardziej lubię za to jego podstawowy styl, bo tylko tam prezentuje szaleńczy błysk w oku, z którym go zawsze utożsamiałem.To taki świat, w którym jak gdyby dozwolony był zupełny brak realizmu podczas starć fizycznych. I dobrze. Bo gdzie indziej w grze z normalnymi ludźmi, nie bękartami demona, przeciwnik zrobi dziurę w ścianie jednym uderzeniem? Gdzie drobnemu pijaczkowi skręcisz kark, gdy zaczepi cię na ulicy (nie zabijając go, jasna sprawa!)? Gdzie rozsypiesz w drobny mak skórzaną kanapę na głowie jakiegoś opryszka? Tutaj to normalka, że gdy szef gangu się solidnie wkurzy, wokół jego wyrzeźbionej klatki unosi się neonowa aura. A zaparkowany kilka metrów dalej rower to trzy razy skuteczniejsza broń od pistoletu. Handluj z tym po prostu.Ale jak już wpadniecie w zawartość poboczną, to lepiej wziąć urlop na żądanie. W "zerówce" zebrano do kupy większość aktywności pobocznej, która tak nadmuchała "czwórkę" i "piątkę". Karaoke, taniec na dyskotekach, bilard, rzutki, arena do pojedynków, randkowanie, kręgle, baseball, salony arcade, wędkowanie, klasyczne japońskie gry towarzyskie, kasyno... Dodajcie do tego kilka nowości; prócz tych wspomnianych kilka akapitów wcześniej jeszcze wyścigi elektrycznych samochodzików lub obstawianie zapasów kobiet (serio). To chyba wystarczy, by z Yakuzy 0 wyłonił się koszmar perfekcjonistów dążących do platynowego trofeum. Albo fantastyczna inwestycja dla osób, które lubią solidnie wsiąknąć.Wśród dodatkowych wątków na prowadzenie wybijają się biznesy obu bohaterów. Kazuma walczy (czasem dosłownie) na rynku nieruchomości, więc obraca gigantycznymi sumami, jakie można inwestować w kolejne lokale, by finalnie, po wielu godzinach nadprogramowej zabawy, przejąć kontrolę nad całym Kamurucho. Majimie wystarczy klub z hostessami w Osace, lecz ogarnięcie się w bagnie tej branży to również niemałe wyzwanie. Fajnie, że te poboczniaki składają się z całych drzewek dodatkowych zadań. Chcecie napaskudzić jednemu z najbogatszych ludzi w mieście, by zyskać kilka istotnych osób do swojej firmy? Musicie kupić wszystkie sklepiki w danym okręgu. Ale właściciel knajpy z sushi sprzeda ją dopiero, gdy z nim się polubicie. Trzeba więc wpadać tam od czasu do czasu na szamkę (tak się zresztą odnawia pasek energii) i luźne pogawędki. Ale w pewnym momencie poprosi Was o świeżą rybkę. A tę, oczywiście, złowicie, jak już ogarniecie wędkarską minigierkę. Podobne drabinki są na każdym kroku. Pięć godzin przy konsoli bez posunięcia głównego wątku o choćby jeden przerywnik filmowy? Jesteście pod dobrym adresem.To w bocznych uliczkach skrywa się najbardziej japońskie oblicze Yakuzy. Przykład podam, tylko jeden, skromny, by nie psuć Wam najciekawszych niespodzianek. Młody chłopczyk bardzo chciałby kupić czasopismo z automatu, ale boi się tam podejść, bo straszni ludzie kręcą się wokół. Kazuma obiecuje (OBIECUJE!) mu w tym pomóc. Ale dopiero po przyłożeniu ręki do serca zauważa, że to czasopismo z kategorii "świerszczyki". I co zrobić, skoro obiecał? Kupi, niech będzie, skróci niewinną młodość chłopaka. Szkopuł w tym, że po ulicy spaceruje mnóstwo kobiet. Wiadomo - Japończyk ma ogromne problemy z poczuciem wstydu. Stąd mikroskradanka - unikając damskich spojrzeń, dotrzyj do automatu z brzydkimi gazetkami. A potem sentymentalna rozkmina o moralności i dojrzewaniu z fajką w ustach. Klasyczna Yakuza.