W poprzednim tekście zdążyłem się tylko zachwycić czwartymi Gearsami, które podbierając assety z wersji pecetowej, pokazywały, że Xbox One X faktycznie może rywalizować na jakość z droższymi od niego komputerami. Aktualizacje gier zaczęły spływać w dniu publikacji, więc nie dało się powiedzieć więcej. Bawiłem się też siódmą Forzą, która niby pobrała dodatkowe pliki, ale jednak potrzebowała aktualizacji, by je wykorzystać. Wiele innych tytułów czekało na swoją kolej. Jako posiadacz Xboksa One S nie byłem do końca przekonany czy obiecywane 4K (przypominam, że nie zawsze oznacza to natywną rozdzielczość) pokaże jakość, która zawstydzi upscaler starszej konsoli.A potem odpaliłem spatchowane Assassin's Creed Origins. I nawet na "mizernych" 43 calach zobaczyłem inną grę. Dużo bogatszą w detale, jakby ktoś zdjął z Bayeka pajęczyny - miecz i tarcza zaczęły pobłyskiwać, tkanina stroju stała się wyraźniejsza. Granica utraty detali i ostrości terenu została przesunięta dużo dalej. Cienie, refleksy świetlne na pieczonym przez słońce piasku Egiptu... I kontrasty, gdy wchodzi się do grobowców czy jaskiń. Forza może sobie śmigać w natywnym 4K i płynniutkich 60 fps. Origins nie ma żadnej z tych rzeczy, ale jest obowiązkowym tytułem dla każdego, kto co krok chce być zachwycany jakością obrazu.Nie, żeby Forza nie wyglądała super. Ale po patchu zauważyłem przede wszystkim brak ząbków na drutach wysokiego napięcia. HDR (oj, to niebo, w które człowiek się zapatrzy a potem wyrżnie w bandę) było obsługiwane i przed nim, a najwidoczniej w wyścigach różnica między natywnym 4K a upscale'owanym nie jest tak wielka, jeśli nie bawimy się w trybie foto, śliniąc się do resoraczków. Aczkolwiek szybsze loadingi po jakimś czasie się docenia. Za to Assassin's Creed: Origins na One X zmiażdżyło wizualne wrażenia, jakie oferowała mi moja S-ka. O wrażeniach płynących po przełączeniu się w zwykłe 1080p lepiej nie wspominać. To dwie różne gry. O dziwo tak samo jest z Call of Duty: WW2. Na S-ce upscalowane do 4K wygląda... nieźle. Ale blisko poprzednich COD-ów. Na One X w 4K to już inna półka i dla porządku dodam, że umieszczone w tym wpisie obrazki tego nie oddadzą. Każda z tych gier na Xboksie One X wygląda też lepiej niż na PS4 Pro.Nie zawsze tak jest. Ba, odpalona na Xboksie One X FIFA 18 nie zrobiła na mnie żadnego wrażenia. To z grubsza ta sama gra, którą recenzowałem na Xboksie One S. Choć wszystko ładuje się i działa szybciej. To kwestia komfortu, o którym wspominałem, a FIFA pokazuje, że jest ważny. Pokazuje też, że nie wszystko jest w rękach Microsoftu. Kto ma na rynku więcej konsol obecnej generacji? Sony. Kto w tym roku postarał się, by EA zrezygnowało z partnerstwa z MS i po raz pierwszy od lat promowało FIFA 18 na swoich konsolach? Sony. Kogo EA pewnie nie chciało wkurzyć, przeginając z jakością gry u konkurencji? No właśnie.