Prześmieszna sytuacja zaczyna się w okolicach 6:30 na poniższym filmiku. Reakcje grających - bezcenne.
Problemem był fakt, że konsola nie była połączona z Xbox Live. Gdyby okienko wyskoczyło w trakcie partyjki ze znajomymi pewnie po prostu połączylibyśmy się z Xbox Live i za moment kontynuowali rozróbę. W tym przypadku. DRM miał akurat tego pecha, że postanowił przypomnieć o sobie akurat w trakcie transmitowanego w sieci meczu. Ja się uśmiałem.
Maciej Kowalik