Wystartowały coroczne ligi w League of Legends - komu tu kibicować?

Małe święto fanów najpopularniejszej gry świata - rozpoczęły się rozgrywki ligowe w USA, Europie, Korei i Chinach. Będzie co oglądać, a odpowiedź na pytanie z tytułu wcale nie jest oczywista.

Obrazek

Wygląda na to, że eksperyment z ligą organizowaną i finansowaną bezpośrednio przez twórców gry, a nie zewnętrzną organizację esportową, się powiódł. Właśnie zaczyna się siódmy split, czyli półroczny cykl rozgrywek League of Legends Championship Series - osobny dla USA i Europy. Równolegle ruszają też podobne w innych krajach. W amerykańskim i europejskim po dziesięć zespołów będzie walczyć o nagrody, a potem awans do mistrzostw świata - ale już gra w LCSie to źródło zarobku, bowiem organizacje dostają pieniądze od Riot Games, a gracze mają wypłacane regularne pensje.

Jeśli ktoś zechce śledzić tylko transmisje z europejskiego i amerykańskiego LCS, ma zagospodarowane wieczory w czwartki i piątki od 17:00 (EU) i w soboty i niedziele od (21:00). W każdy z tych dni do obejrzenia jest 5 spotkań. Wydawałoby się, że to mnóstwo esportu do obejrzenia, a mimo to widownia utrzymuje się na poziomie kilkudziesięciu tysięcy, choć w pierwszych tygodniach potrafi sięgać i kilkuset.

twitch.tv/riotgames

Z kibicowaniem sprawa jest ciut bardziej skomplikowana, niż w tradycyjnych sportach. Tam siłą jest klub - drużyna. Zmienia się Legia, Chicago Bulls czy Bayern Monachium, ale kibice pozostają. Kluby mają tradycje, historię, a fani cieszą się z pozyskania nowego gracza. W esporcie? Nie bardzo. Oczywiście są organizacje, jak Fnatic, które od lat mają swoje drużyny w różnych grach. Ale czy ktoś kibicuje marce i logo?  Kibicowanie drużynom jest utrudnione ze względu na duże rotacje graczy oraz możliwość sprzedaży miejsca w LCSie przez organizację.

twitch.tv/riotgames

Kibicowaliście niemalże niepokonanemu Fnatic w zeszłym sezonie? Odeszło 3 z 5 graczy. Team Solomid? Wymieniono 4 z 5. Gambit Gaming? Nie istnieje, gracze trafili do czterech innych drużyn, a miejsce kupiła drużyna Vitality. Elements wymieniło cały skład, a drużyny takie jak Renegades, Splyce czy Immortals w  ogóle nie istniały w poprzednim sezonie - zostały złożone z graczy nowych lub weteranów, zarówno tych nie grających aktualnie w LCSie lub kupionych z innych drużyn. W innych sportach nie obserwuje się jednak aż takich rotacji.

EU LCS Split Wiosenny 2016

Powody? Młody wiek całej dyscypliny i całkiem spore pieniądze, jakie można na niej zarobić. Mam wrażenie, że niektóre organizacje są zbyt pochopne. Nie stawia się na długą współpracę z graczami, budowanie struktur tylko po prostu wymienia skład tak długo, aż będzie działać. Sami gracze też mają w tym udział. Ponieważ każda drużyna może mieć dwóch zawodników z zagranicy, transfery idą pełną parą. Chińskie organizacje kuszą pieniędzmi Koreańczyków, którzy dodatkowo nie muszą starać się tak bardzo, jak w lidze koreańskiej, gdzie poziom jest najwyższy, a rywalizacja najbardziej zacięta. Europa też uśmiecha się do graczy z Azji. Z kolei gracze europejscy upodobali sobie USA, gdzie poziom jest odrobinę niższy, niż na Starym Kontynencie, za to pensje w drużynach i przede wszystkim wpływy ze streamingu (a tym gracze zajmują się w wolnym czasie) - wyższe. Przed startem tego sezonu wyjechało ich tylu, że mówi się o europejskim exodusie. Trudno się dziwić - esportowcem nie da się być zbyt długo i gdy wiek staje na przeszkodzie, dobrze mieć oszczędności, by móc poświęcić czas na wcześniej zaniedbaną edukację. A za transferami graczy zazwyczaj podążają fani. Co prowadzi do zabawnych sytuacji, gdy kibicuje się kilku konkurującym ze sobą drużynom.

twitch.tv/riotgames

Skoro kibicuje się głównie graczom, to jak tam reprezentanci naszego kraju? Nieco ponad rok temu z lekką dumą pisałem, że 25 procent graczy w europejskiej lidze to Polacy. Była cała polska drużyna Team Roccat i reprezentanci w innych składach. Od tego czasu nieco się przerzedziło, Roccat stopniowo wymieniał graczy, aż w końcu stworzył nowy zespół od zera. Ale nasi nadal grają. Jeśli ktoś chciałby śledzić ich postępy, to do H2K Gaming trafili Marcin "Jankos" Jankowski i Oskar „VandeR” Bogdan. W G2 Esports gra Mateusz "Kikis" Szkudlarek. Rezerwowymi w Unicorns of Love są Jakub "Kubon" Turewicz i Łukasz "Tuki" Kulpa, a  w Team Roccat - Remigiusz "Overpow" Pusch. Niestety (albo na szczęście) w LoLu kontuzji właściwie nie ma, więc rezerwowych widuje się niezwykle rzadko. Choć coraz częściej pojawia się rozwiązanie zaadaptowane z Korei: drugi gracz rywalizuje o pozycję w drużynie i jeśli pierwszy gra słabiej, jest zastępowany tymczasowo lub na stałe. Na tej zasadzie występować ma Marcin „SELFIE” Wolski, pierwszy polski gracz w USA, w nowej drużynie Echo Fox (ciekawostka: założonej przez byłego gracza NBA, Ricka Foxa).

Po długich rozważaniach zdecydowałem się w Europie wspierać H2K (Pooolska!) i Unicorns of Love (Diamondprox z byłego M5), a w USA Renegades (Alex_Ich też z M5 i Remi, pierwsza dziewczyna w LCSie). Do zobaczenia na czacie Twitcha podczas transmisji.

Paweł Kamiński

Źródło artykułu:
Wybrane dla Ciebie
ZANIM WYJDZIESZ... NIE PRZEGAP TEGO, CO CZYTAJĄ INNI!