Również z jego strony dowiadujemy się o innym, pozbawionym tytułu projekcie, nad którym pracował. „Nienazwana gra fantasy” miała być produkcją opartą na 4-osobowej kooperacji i mocno stawiać na fabułę. Wiemy też, że miała mieć przynajmniej 10 bohaterów, z których moglibyśmy stworzyć drużynę. Miała, bo wszystko wskazuje na to, że projekt nie wyszedł nigdy poza fazę koncepcyjną.
Szkoda, bo jeśli już naprawdę Valve miałoby zrobić grę, to wolałbym, aby było to coś więcej niż kampania dla moby, karcianka czy reanimowanie 10 letniego trupa, w przypadku którego nie do końca wiadomo, czy wyszłaby dobra gra, czy jakieś zombie posklejane z różnych pomysłów, gatunków i czego tam jeszcze.