Wreszcie wiemy coś o I Am Alive

I Am Alive to taka trochę gra widmo. Dość dawno dowiedzieliśmy się o jej istnieniu, ale od tego czasu trudno było o kolejne informacje. Aż do teraz, choć muszę ostrzec, że pierwsza z nich nie jest zbyt dobra. Okazuje się, że (wbrew wcześniejszym przeciekom) Jade Raymond nie jest w żaden sposób związana z tym projektem. Szkoda, bo to zawsze milej, gdy gra jest prezentowana przez tak urodziwą przedstawicielkę płci piękniejszej. No dobrze, ale czym będzie to I Am Alive?

Obrazek

Gatunek od zeszłego roku się nie zmienił. To wciąż survival horror FPP, w którym autorzy mocno stawiają na realizm. Areną gry będzie zniszczone przez trzęsienie ziemi Chicago, w którym po katastrofie zapanował chaos.  Adam Collins, w którego wcieli się gracz, będzie musiał uratować swoją ukochaną i innych potrzebujących pomocy, ale nie wszyscy ocaleni będą mieli tak pokojowe zamiary. W końcu anarchia to dobry czas, by rozmaite elementy z marginesu społecznego mogły się dowartościować. W grze nie zabraknie więc broni, która posłuży do rozwiązania bardziej kłopotliwych sytuacji. Alexis Goddard twierdzi jednak, że częściej będziemy uciekali się do sprytu i dywersji, niż frontalnego ataku. W końcu nienaładowany shotgun wygląda równie niebezpiecznie, co ten z amunicją w środku... Autorzy stawiają na klimat i prawdziwy survival w mieście zdemolowanym przez potęgę natury. Moim zdaniem to dobry krok.

Na koniec wymienię tylko liczne filmowe źródła inspiracji autorów: I Am Legend, Cloverfield, Armageddon, Titanic, Jericho czy Zagubieni. Ciekawa mieszanka i można na jej podstawie wysnuć jakiś obraz gry (choć ten Titanic mi trochę przeszkadza...). By go potwierdzić, pozostaje nam czekać na kolejne informacje.

Maciej Kowalik

Obrazek
Wybrane dla Ciebie
ZACZEKAJ! ZOBACZ, CO TERAZ JEST NA TOPIE