World of Tanks 1.0 – recenzja. Nowe szaty króla czołgów

Strona głównaWorld of Tanks 1.0 – recenzja. Nowe szaty króla czołgów
25.04.2018 08:00
World of Tanks 1.0 – recenzja. Nowe szaty króla czołgów
Bartosz Stodolny
Bartosz Stodolny

Stal, pot i wybuchy. Nadszedł czas nowej ery?

1.0 w końcu nadszedł. Jak bardzo World of Tanks się zmienił? Dużo i wcale. Z jednej strony mamy grę, która wygląda audiowizualnie diametralnie inaczej od tego, do czego nas przez lata przyzwyczaiła. Z drugiej - to ta sama, sprawdzona mechanika, której prawie nie ruszono.

Platformy: PC - na konsolach 1.0 jeszcze nie ma

Producent:  Wargaming.net

Wydawca: Wargaming.net

Wersja PL: Tak

Data premiery: 21.03.2018

Wymagania: Windows XP - 10, Intel i5-3330, 4 GB RAM, GeForce GTX 660/AMD HD7850

Grę do recenzji udostępnił wydawca. Obrazki pochodzą od redakcji.

Największą zmianą jest bez wątpienia nowa szata graficzna. Wszystkie mapy zostały podniesione do standardów HD. Co obok czołgów, które od dłuższego czasu Wargaming upiększał w łatkach, daje natychmiastowy oraz odczuwalny efekt. Gra ożyła i nie musi się już kulić w kącie na wspomnienie War Thunder. Nowy silnik Core, który zastąpił wysłużony BigWorld, dotyka w zasadzie każdego aspektu otoczenia. Począwszy od podłoża, poprzez drzewa, wzgórza, chaty, a na realistycznych budynkach i zamkach kończąc.Pierwszy mecz od razu trafił mi się na nowej mapie - „Lodowiec”. Minutę później zatrzymałem się na środku zamarzniętego jeziora z wywieszonym językiem i chłonąłem. To nie była ta sama gra. Nie dość, że sama mapa ma znakomity motyw (wybrzeże z wrakami statków uwięzionych przez lodowiec, od zniszczonego lotniskowca, po małe kutry), to znakomite efekty świetlne, jakość wody, lód który myślałem, że załamie się pod moim czołgiem, dawały piorunujące wrażenie. Tak się zagapiłem, że dopiero utrata 3/4 punktów życia przypomniała mi, że stanąłem na środku zamarzniętego jeziora bez żadnej osłony jak totalny nowicjusz i w sumie wypadałoby postrzelać do wrogów. Przypadkowo wziąłem sobie do jazdy "Rudego" ze standardową skórką, która była nagle pokryta śniegiem tam, gdzie powinien podczas bitwy się naturalnie dostać. Niby nic, ale cieszy.Miłym akcentem jest również to co dzieje się poza mapą. Wcześniej wszystko poza ustalonym obszarem rozgrywki było spowite coraz gęstszą mgłą powodując, że nie można za bardzo było przyjrzeć się temu, co w oddali. W 1.0 Wargaming zastąpił to pełnoprawnym, w pełni wyrenderowanym horyzontem. Dzięki temu czujemy, że fragment terenu, na którym prowadzimy bitwę, jest częścią większego świata. Doskonałym przykładem jest tu Ruinberg - przedmieścia, na których toczymy walkę, to niewielki kawałek olbrzymiego miasta, które teraz widać w nie takiej dalekiej odległości.Wszystkie mapy wyglądają znakomicie. Do tego stopnia, że czasami potrzeba chwili, aby rozpoznać na jakiej się znaleźliśmy, ponieważ obok zmian graficznych aktualizacja dodała szereg modyfikacji, często bardzo subtelnych. Całość powoduje, że niekiedy trzeba się uczyć map na nowo, ponieważ dynamika rozgrywki jest inna poprzez brak jakiegoś wzgórza lub krzaka, za którym kampowały wszystkie niszczyciele czołgów.

Jest to aspekt, który Wargaming rozwija również od dłuższego czasu, tak aby miał coraz większy wpływ na otoczenie oraz mechanikę gry. Szumnie zapowiadany od lat (i odkładany na półkę przez ograniczenia starego silnika) system Havok zawitał do World of Tanks na stałe, zmieniając na bardziej realistyczne wiele efektów specjalnych. Wybuchy teraz zostawiają kratery, na które reagują gąsienice czołgu. Najeżdżając na mur, stos siana czy drewna, obiekty podlegają prawom fizyki, rozpadając się w naturalny sposób. Czołgi nie zatrzymują się już w miejscu, ale poruszają się jeszcze chwilę napędzane swoja masą. Efekty nie są znaczące dla samej rozgrywki, jednakże dopełniają nową oprawę graficzną.Niestety póki co nowa fizyka nie poprawiła wszystkiego - drzewa powalamy jak wcześniej, po czym można przez nie przejeżdżać jakby nie istniały dla pojazdu. Niektóre przeszkody, jak pustynne budynki, nadal dezintegrują się w słupie dymu. Natomiast ślady po naszych gąsienicach na polu uprawnym po paru sekundach same się uzupełniają, jakby rolnik z czapką niewidką przyszedł i je ponownie zaorał. Jest to czasami komiczne, z drugiej strony trudno oczekiwać, aby te ostatnie zostawały na stałe. Na szczęście zapowiedziano już, że to dopiero początek. Z czasem coraz więcej obiektów będzie używało tej technologii. Ja osobiście czekam, kiedy każdy budynek będzie można zniszczyć, otwierając nowe, nieistniejące do tej pory drogi ataku.Na koniec trzeba wspomnieć o oprawie muzycznej, która również uległa zmianom. Dźwięki silników są teraz bardziej wyraźne, odgłosy wystrzałów zależą od otoczenia, poprawiono odgłosy wybuchów, ładowania pocisków, syren, alarmów. To tylko kilka elementów samej rozgrywki, które rzucają się w ucho.Interesującym dodatkiem są nowe utwory dla map. Teraz każda z nich ma swój specyficzny motyw. Kompozytorzy starali się oddać atmosferę i kulturę rejonów, na których mapy bazują. Efektem są utwory pełne niuansów, ludowych akcentów, czasami pompatyczne, a kiedy indziej oddające powagę bitwy. Nie zawsze trafiają w dziesiątkę, były momenty, w których raziły. Aczkolwiek to już zależy od osobistych preferencji, same starania są widoczne i warto je docenić.1.0 nie jest rewolucyjny. Większych zmian w mechanice tutaj nie uświadczycie, poza typowymi poprawkami oraz pośrednim wpływem modyfikacji w budowie map (Erlenberg wystawił jedno wzgórze na eBayu chyba, aby zapłacić za zniszczenia). Na zmiany w samej rozgrywce musimy poczekać na 1.0.1, gdzie wchodzi drzewko włoskie, przywrócony zostanie Frontline i nie będzie już możliwości zakupu amunicji premium za złoto.

Tym niemniej gra nigdy wcześniej nie wyglądała tak dobrze. Zmiany graficzne, fizyki, dźwięku są uzupełnieniem doskonałego tytułu ze sprawdzoną mechaniką. Uzupełnieniem potrzebnym dla tej 8-letniej już gry, której konkurencja nie śpi. 1.0 uczynił pole bitwy bardziej żywym, emocjonującym, dającym większą radość ze zniszczenia, które się wokół nas dzieje.Co ciekawe, wszystkie poprawki graficzne i nowy silnik mają nie wpływać na wymagania sprzętowe. Jeżeli gra działała na starych ustawieniach, powinna automatycznie działać w podobnych po aktualizacji. Duża liczba dodatkowych ustawień graficznych ma pomóc w ewentualnej ręcznej optymalizacji. A w przyszłości Wargaming zapowiedział, że wypuści narzędzie do dalszej optymalizacji.

Na moim 3-letnim, przyzwoitym komputerze z i5 oraz GTX 970 gra działa na ultra w full HD bez zarzutu, a widziałem ją działającą na o wiele słabszej maszynie w tych samych ustawieniach. Jeżeli więc jesteś osobą, która nigdy nie miała do czynienia z World of Tanks, to nie było lepszego momentu aby w końcu ją wypróbować. Jeżeli WoT nigdy nie przypadł ci do gustu, to najnowsza aktualizacja tu nic nie zmieni i stracisz tylko czas.Natomiast jeżeli masz, jak ja, skomplikowane relacje z WoT, bazujące na kombinacji miłości oraz nienawiści, to tu zdecydowanie zachęcam aby odpalić "Czołgi" ponownie. Przekonać się na własnej skórze, czy miłość nie powróci nawet na kilka dni (tzn. do momentu aż 3 artylerie uznają ciebie za największego wroga i nie odpuszczą, aż nie zostawią zgliszczy i udowodnią czemu, parafrazując Mighty Jingles, zasługują na miano "scumbags").Co dalej? Włosi już w testach, a coraz większymi krokami zbliża się drzewko polskie, które ma trafić do supertesterów niedługo. Ciekawe czy będzie X-poziomowy „Pancernik” od Lema.

Udostępnij:
Komentarze (12)