Wojna bez prądu, czyli planszówka This War of Mine uzbierała ponad 3 i pół miliona złotych
A Polacy prosili o około 230 tysięcy. Teraz ich zbiórka dobiegła końca, udowadniając, że stołowe adaptacje ulubionych gier zdecydowanie cieszą się ostatnio powodzeniem.
Patryk Fijałkowski
Udostępnij
Sytuację najlepiej podsumowali główni zainteresowani:
Nie pozostaje nic innego jak tylko pogratulować! Tym samym gra wzbogaciła się o multum nowych kart i bohaterów, mobilną wersję systemu zapisu (bo planszowe TWOM "zasejwujemy" w razie potrzeby) czy minigrę z otwieraniem zamków. Zapowiada się długa, trudna wojna pełna dodatków.
Kiedyś, gdy słyszałem taki termin jak "planszowa gra kooperacyjna", śmiałem się głośno, nie rozumiejąc, jak można grać w planszówkę, która nie polega na tym, by pokonać wszystkich frajerów, którzy siedzą ze mną przy stole. A potem poznałem "Pandemię" i spokorniałem, uświadamiając sobie, że to może być lepsza zabawa niż typowa rywalizacja - szczególnie kiedy gra jest wymagająca i naprawdę trzeba zrobić zrzutę szarych komórek, by ją "pokonać". Podobnego poziomu spodziewam się po This War of Mine: The Board Game, w którym z maksymalnie pięcioma innymi graczami spróbujemy przetrwać grupką cywili w czasie oblężenia miasta. Pierwsze pokazy prototypu gry sugerują, że oryginał został bardzo wiernie przetłumaczony na język planszówek:
WIDEO
This War of Mine (prototype) Gameplay Runthrough
Biorąc pod uwagę, że grając w This War of Mine, przeżyłem tylko 30 parę dni, liczę, że i w planszówce nie będzie łatwo. Dobrze wiedzieć, że Michał Oracz (weteran planszówek) i Jakub Wiśniewski (scenarzysta gier, np. Dying Light), czyli ojcowie projektu, mają odpowiednie podejście do tematu - widać to choćby po tym, że zamiast typowej grubej, nudnej książki z zasadami mamy dziennik pozwalający na rozpoczęcie gry bez jakiejkolwiek wiedzy o This War of Mine: The Board Game. Wszystkiego możemy nauczyć się na gorąco.
Sama rozgrywka wygląda bardzo znajomo. Za dnia siedzimy w kryjówce, rozwijamy ją, próbujemy rozdysponować skąpe zapasy i - najogólniej mówiąc - zachować naszą grupę ocalałych w jak najlepszej formie. Nocą wychodzimy za to na wyprawy, by zdobyć jedzenie, leki, amunicję i wszelkie inne produkty, które stały się bezcenne w tych ciężkich, brutalnych czasach. Scenariuszy zmuszających nas do trudnych moralnie decyzji ma być naprawdę sporo, do tego dojdzie jeszcze opcjonalna aplikacja na telefony, która za pomocą muzyki, ilustracji i materiałów wideo pogłębi imersję graczy.
A kiedy planszówka stanie się dostępna? Z rozpiski zamieszczonej na Kickstarterze wynika, że w lutym 2017 roku gra zostanie wysłana do wszystkich, którzy ją teraz kupili. Miejmy nadzieję, że niedługo po tym This War of Mine: The Board Game pojawi się w sklepach. Biorąc pod uwagę, że gra produkowana będzie w Polsce, liczę na to, że zdobycie jej w naszym kraju nie będzie specjalnie skomplikowane. W odróżnieniu od Dark Souls: The Board Game, które z kolei trzeba sprowadzać zza granicy.
Cieszą dwie rzeczy: że zaobserwowany już kilka lat temu renesans planszówek dotarł również do gier wideo i że wygląda na to, że zarówno twórcy This War of Mine: The Board Game, jak i ci od Dark Souls: The Board Game wiedzą, jak przełożyć esencję tych tytułów na specyficzny język gier planszowych. Teraz tylko czekać do 2017, by przekonać się czy wszystkie te miliony monet zaprocentowały czymś wyjątkowym.