Są ograniczenia i to taki trochę oszukany VR, ale grać można.

bETDWhvV

„Gdzie jest chęć, tam i sposób się znajdzie”, jak mawia Todd Howard widząc kolejny przedmiot, na który można zrobić port Skyrima. To samo musiał pomyśleć Jim_64, kiedy razem z córką przygotował wystawę o wirtualnej rzeczywistości na szkolny festyn naukowy. Zaprezentowali tam domowej roboty gogle w stylu Google Cardboard, obrazki 3D, a nawet film. Wszystko z wykorzystaniem smartfonów.

A potem Jim doszedł do wniosku, że skoro DOOM jest na Switchu, to VR będzie na Commodore 64! No dobra, pewnie nie pomyślał dokładnie tak, ale jest piątek i możemy trochę wyluzować. W każdym razie, nasz bohater udał się do pobliskiego sklepu z elektroniką, gdzie kupił: plastikowe gogle VR (10 dolców), ekran LCD (26 dolców) i tani transformator (mało dolców). Powstało z tego VR64.

VR64, Building virtual reality goggles for the commodore 64

Gogle wyświetlają obraz osobno dla lewego i prawego oka, a każda sekcja ekranu ma rozmiar 19 kolumn na 25 rzędów (nie są to dwa wyświetlacze LCD, a po prostu podzielony ekran). W trybie „wysokiej rozdzielczości” na każde oko przypada 152x200 pikseli, a wartość spada do 76x200 pikseli w trybie wielokolorowym. Ciekawie rozwiązano też kwestię trzech wymiarów.

VR64 Demo

326096998569097180

Oczywiście, jak mówi sam twórca gogli, na Commodore nie ma zabawy bez gier, dlatego napisał Street Defenders wykorzystujące możliwości VR64. Grę można bez problemu pobrać ze strony autora, a w tym miejscu zobaczycie, jak ludzie się przy tym wszystkim bawią.

Google cardboard VR64 demo

Choć ten VR trzeba traktować z przymrużeniem oka, bo nie ma ani środowiska 3D, ani śledzenia ruchów użytkownika, to i tak Jimowi należą się gratulacje, bo pomysł miał świetny.

bETDWhvX

Bartosz Stodolny

Komentarze (3)
bETDWhwT