We Happy Few będzie rozbudowywane po premierze

Strona głównaWe Happy Few będzie rozbudowywane po premierze
06.08.2018 11:58
We Happy Few będzie rozbudowywane po premierze
Krzysztof Kempski
Krzysztof Kempski

Twórcy za pośrednictwem Steama zdradzili szczegóły związane z karnetem sezonowym.

Skomplikowane są losy We Happy Few, ale wygląda na to, że developerzy wychodzą wreszcie na prostą. Po mieszanych odczuciach, jakie wywołała wczesna wersja i kłopotach prawnych związanych ze sprzedażą w Australii, twórcy gry jakiś czas temu zatrzymali sprzedaż tytułu na Steamie i ogłosili zaprzestanie kolejnych aktualizacji oraz zwrot pieniędzy, niezależnie od spędzonego przy grze czasu. Powodem był powrót projektu na deski kreślarskie i całkowita zmiana koncepcji. Wreszcie jednak prace nad wersją premierową dobiegły końca, a w Compulsion Games planuje się dalszy rozwój projektu.

W wersji premierowej zabraknie trybu sandbox, który będzie celem jednej z pierwszych darmowych aktualizacji. Ma on umożliwiać graczom nie tylko swobodną zabawę w świecie gry, ale także umożliwić wcielenie się np. w tych złych. Wpływ będziemy mieć też na wielkość świata, a także ilość znajdowanych w nim przedmiotów.

325512440349800412

Tryb sandbox będzie darmowy, ale w grze nie zabraknie też płatnych DLC. Podobnie jak podstawowy tryb gry, skupią się one głównie na opowiadaniu historii Pierwsze z nich zatytuowane Roger & James in: They Came From Below! będzie opowieścią o poszukiwaniu miłości, ale także nowych technologiach, z którymi wiązać ma się zagrożenie. Lightbringer opowie nam o najsłynniejszym artyście w uniwersum Wellington Wells, a zamykające pakiet rozszerzenie ma traktować o przeszłości przedstawionego w grze świata.

Na tę chwilę Season Passa można kupić wyłącznie w ramach Deluxe Edition, która w wersji na konsole jest droższa o około 15 funtów od oryginału. Zdaje się więc, że będący w planach za jakiś czas, samodzielny karnet nie będzie w tym przypadku nadmiernie drogi.  O tym, czy wziąć pigułkę zadecydujemy już 10 sierpnia. W okolicach tej daty możecie też spodziewać się naszej recenzji.

Krzysztof Kempski

Udostępnij:
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (1)