W taką bijatykę Dragon Ball grałbym jak szalony

A przy okazji wspomniał czasy klasycznych gier tego typu. Bo klasyką pachnie tu z każdej strony.

Obrazek

Seria Dragon Ball nie radzi sobie ostatnio w trzecim wymiarze i doskonałym tego przykładem był wydany niedawno Dragon Ball Z: Battle of Z. Do dziś pamiętam końcówkę mojej szkoły średniej (okolice 2001 roku) i zagrywanie się w Dragon Ball M.U.G.E.N Edition, w którym niektóre postacie były narysowane ślicznie, inne odrobinę pokracznie. Ale to nam nie przeszkadzało, siadaliśmy ze znajomymi przy jednej klawiaturze i tłukliśmy do późnej nocy. Dlatego też kiedy zobaczyłem poniższy film, wspomnienia wróciły.

Czuję tu nie tylko ducha wspomnianej gry, ale także serii Street Fighter i Darkstalkers, co ostatecznie dodaje rozgrywce dynamiki i specyficznej gracji. Przedstawione starcia ogląda się świetnie, a zapewne jeszcze fajniej byłoby w to po prostu zagrać. I tak, fanowska gra ze świata Dragon Ball prezentuje się lepiej niż oficjalne produkcje.

A skoro film nazywa się Demo Trailer, to nie pozostaje nic innego, jak czekać na ostateczną wersję gry. A w tym czasie warto odwiedzać facebookowy profil projektu, który znajdziecie tu.

[źródło: Destructoid]

Paweł Winiarski

Obrazek
Źródło artykułu:
Wybrane dla Ciebie
ZATRZYMAJ SIĘ NA CHWILĘ… TE ARTYKUŁY WARTO PRZECZYTAĆ