Przyznam Wam, że kwestie sekt, religii i kultów w postapokaliptycznym świecie zawsze były dla mnie niepokojące, jak i fascynujące zarazem. Rozpad znanego świata i wartości to zawsze szansa dla tych, którzy chcą wprowadzić nowy ład, wynieść na ołtarze nowych bogów - najczęściej siebie - i nowe zasady. A ludzie, których dotknął kataklizm, są szczególnie podatni na słowa otuchy, obietnice polepszenia ich losu i zapewnienia, że jest coś jeszcze, na co warto poświęcić czas, wiarę, dobra doczesne.
Może dlatego oglądając ten zwiastun czułem lekki niepokój. Ciekaw jestem, jaką rolę Kaznodzieja odegra w nowej części strzelaniny Metro. Przekonamy się w marcu.
Paweł Kamiński