Willimas doszedł na przykład do wniosku, że znacznie większe szanse są, że głównym bohaterem gry będzie mężczyzna niż kobieta (85%), podczas gdy mężczyzn w populacji USA jest jedynie 51%. Zapomniał chyba jednak o tym, że wciąż to głównie oni grają w gry wideo. Na podobnej zasadzie porównał rasowe zróżnicowanie bohaterów gier do prawdziwej populacji USA w roku 2000. Wyszło mu z tego, że:
- Murzyni są o 13% mniej reprezentowani w grach niż w realnej populacji
- Latynosi aż w 78%
- za to Azjatów jest aż o 25% więcej w grach niż w prawdziwej populacji
- a Białych o 7%
Co ciekawe wyniki mniej więcej zgadzają się do podobnych badań na temat bohaterów telewizyjnych produkcji.
Williams uważa, że taki brak reprezentacji niektórych grup w grach wideo, może ich zniechęcić o tej formy rozrywki. Wszystko przez to, że nie będą utożsamiać się z głównym bohaterem. Coś w tym jest, bo jeszcze dziecięciem będąc, w nadmorskich gralniach moja koleżanka w Cadillac and Dinosaurs zawsze grała kobietą.
[via New Scientist]