W For Honor nie ma miejsca na macanie piersi

Strona głównaW For Honor nie ma miejsca na macanie piersi
20.12.2017 11:00
W For Honor nie ma miejsca na macanie piersi
Patryk Fijałkowski
Patryk Fijałkowski

Głupkowata animacja była tylko "bugiem".

bEJOLJmJ

For Honor od czasu premiery stara się zachować przy sobie odpowiednio aktywną społeczność, oferując jej nową zawartość. Oprócz map czy klas wojowników, w skład świeżej zawartości wchodzą też animacje egzekucji, jakie wykonuje się na innych graczach. I wokół jednej z takich nowych egzekucji było ostatnio głośniej.

Chodzi o ruch nazwany "No Touching" dla Walkirii, który w listopadzie pojawił się na chwilę w grze. Mówiąc "na chwilę", nie mam też na myśli tygodnia czy kilku dni, tylko... godzinę. A oto jak prezentowała się ta animacja:

New Valkyrie "No Touching" Execution! (For Honor)

Śmieszna? Żenująca? To już raczej kwestia poczucia humoru. Animacja stała się szybko niedostępna, ale w sklepie wisiała jeszcze kilka dni - po prostu nie dało się jej zakupić, jak zresztą widać na powyższym materiale. Sprawę rozjaśnił nieco pracownik Ubisoftu, tłumacząc na reddicie, że rzeczona egzekucja zostanie udostępniona w następnej aktualizacji zaplanowanej na środek grudnia. Ci, którzy zdążyli ją zakupić, szybko otrzymali zwrot pieniędzy.

bEJOLJmL

Teraz aktualizacja już się pojawiła, a Walkiria dalej ma swoją animację "No Touching", ale teraz zabijany wróg zamiast chwycić się jej piersi, chwyta się dzierżonej przez nią tarczy. No tak, z pewnością jest mniej głupkowato. Ale czemu właściwie poprzednia wersja została tak szybko usunięta? Czyżby ktoś w studiu popełnił błąd? Może Ubisoft nie chciał w żaden sposób dolewać oliwy do ognia w dobie gorącej dyskusji związanej z akcją #metoo? Opis aktualizacji precyzuje, że zmiana animacji była "naprawą buga".

For Honor Valkyrie No Touching execution on all characters

Cóż, nowa wersja zdaje się mniej korespondować z samą nazwą; czuć, że esencja żartu zawarta była w tej pierwszej. Niektórzy spekulowali, że Ubisoft chciał uniknąć tą jedną pierdołą zainteresowania ze strony ESRB i dodawania do klasyfikacji wiekowej gry wzmianki o seksualnych treściach. Przedstawiciel firmy uściślił jednak, że nie o to chodziło - oryginalna animacja miała po prostu nigdy nie trafić do gry. I tyle.

Ot, taka ciekawostka. Prawdziwej historii stojącej za egzekucją "No Touching" pewnie nigdy nie poznamy. Niemniej zabawne jest to, że jakiekolwiek poruszenie o macaniu piersi pojawia się w grze, w której poziomy brutalności potrafią sięgać zenitu. To jednak rzeczywistość, do której już się chyba przyzwyczailiśmy - cycek zawsze wzbudzi więcej kontrowersji niż porządna dekapitacja.

bEJOLJmR

Patryk Fijałkowski

Udostępnij:
bEJOLJnH