Uprising 44 niestety nie rokuje zbyt dobrze

Wiele osób czekało na grę o Powstaniu Warszawskim. Taka gra w końcu się pojawi, ale patrząc na to, co sobą na obecnym etapie produkcji reprezentuje, można stwierdzić, że chyba byłoby lepiej, gdyby jednak nie powstała.

marcindmjqtx

Grę można zobaczyć na Gamescomie i mimo że, jak zapewniają twórcy, znajduje się we wczesnej fazie tworzenia, wygląda koszmarnie. Jest nudno (w tej grze nie dzieje się absolutnie nic, włączając w to strzelaninę), monotonnie (po paru minutach chodzenia w tę i we w tę niemal zasnąłem), ohydnie (5 lat temu strategie wyglądały ładniej!), archaicznie i staroświecko; niemal wszystko w tej produkcji woła o pomstę do nieba.

W podobnym tonie do Uprising 44 odnosi się na swoim blogu jeden z naszych użytkowników, oio, oskarżając producentów o żerowanie na temacie Powstania Warszawskiego:

Ludzie, teraz poważnie - co Wy robicie? Gdybyście nazwali grę Rising 11 - nie odezwałbym się słowem, może pośmiał się pod nosem. Wasz cyrk, Wasze małpy. Ale gra nazywa się Uprising 44. Nawiązuje do Powstania. I nie - nie ma na celu upamiętnienia Powstania, przypomnienia go. Krótka piłka: DMD Enterprise wykorzystuje narodową tragedię, żeby koszmarek wypromować i na nim zarobić. Najzwyczajniej żeruje na Powstaniu Warszawskim. Czary goryczy dopełniają słowa producenta pokazującego grę, który chwali się możliwością oglądania wnętrz pojazdów, przyznaje do tego, że gra jest nudna, a walka mało dynamiczna, czy ekscytuje możliwością popchnięcia beczki w kanałach. Wiem, że do premiery zostało jeszcze całkiem sporo czasu, 8 miesięcy, i na pewno jeszcze zyska ona na jakości, wiem, że to samouczek, czyli fragment rozgrywki, po którym nie można oczekiwać niczego specjalnego, ale po co pokazywać grę w takiej formie? Jaki istnieje sens w prezentowaniu produktu, któremu, jak przyznaje co chwilę autor, brakuje wielu elementów i obiecywać, że w finalnej wersji się one pojawią? Czy twórcy naprawdę nie widzą, jak słaba jest ich produkcja i uważają, że mają się czym chwalić? A może chcą za wszelką cenę jak najszybciej przed premierą wywołać szum wokół swojej gry, tak by dowiedziało się o niej jak najwięcej osób? Rozumiem, takie czasy, że deweloperzy demonstrują swoje gry na kilkanaście miesięcy przed premierą, ale, na litość boską, żeby to zrobić, trzeba mieć co pokazać.

Mam nadzieję, że negatywne opinie o grze, które już się pojawiły i na pewno będą się w dalszym ciągu pojawiać, otworzą DMD Enterprise oczy, studio wyciągnie po targach odpowiednie wnioski i weźmie się do pracy, dopracuje grę albo całkowicie ją przemodeluje - tak by nadawała się do sprzedaży. Bo chyba nikt z nas nie chciałby, aby pamięć o polskiej historii była propagowana produktami z niskiej półki.

[via Gram]

Adrian Palma

Źródło artykułu:Polygamia.pl
wiadomości360mac

Wybrane dla Ciebie

Komentarze (0)