Upgrade Complete 2 - złośliwa bestia grająca Wam na ambicji

Upgrade Complete 2 - złośliwa bestia grająca Wam na ambicji07.02.2013 19:00
Upgrade Complete 2 - złośliwa bestia grająca Wam na ambicji
marcindmjqtx

Nie wiem, z kogo Upgrade Complete 2 żartuje sobie bardziej. Z wydawców, którzy chcieliby nam każdą grę sprzedać w kawałkach czy z graczy, który muszą w grach odblokować wszystko, ale to wszystko?

"Co to za badziewie?!" - ta lub podobna myśl przemknęła mi przez głowę, gdy włączyłem Upgrade Complete 2. Gra jest brzydka, kompletnie nieczytelna i w dodatku na początku informuje mnie, że mam jakiś absurdalnie wysoki dług, który spłacę grając w nią.  Nieważne, klikam "Let's play. Ekran ładowania też jest koszmarnie brzydki.

A potem jest ciemność i przycisk "Upgrade". Nie mam wyboru, znów klikam. I ląduję w menu z ulepszeniami. Przyjrzyjcie mu się dobrze, spędzicie w nim dużo czasu. Tak, też jest brzydki i ma błędy. I wydaje dziwne dźwięki.

Na początku odstrasza menu

Jeśli dotrwaliście, to właśnie w tym momencie zaczyna się właściwa gra. Choć z początku wygląda jak niedokończona praca zaliczeniowa na zajęcia z Adobe Flash, da Wam masę satysfakcji. O ile lubicie ulepszać i zbierać pieniądze na kolejne ulepszenia.

Upgrade Complete byłoby po prostu kiepskim shoot'em up typu "leć do góry i strzelaj", gdyby nie ten haczyk - trzeba ulepszyć absolutnie wszystko. Od przycisku "Play", żeby w ogóle móc zagrać, przez wygląd menu, oprawę graficzną i dźwiękową gry, aż po statek, którym pokonujemy kolejne fale wrogów.

Nie grajcie, jeśli irytuje Was wycinanie zawartości z gier i sprzedawanie jej osobno. Choć gra jest wielkim żartem z takiego podejścia, to może doprowadzić do szału tym, jak wiele z niej wycięto. Na początku nie ma nawet tytułu.

Rozgrywka też odstrasza, a w menu czai się mnóstwo opcji, które to poprawią - za odpowiednią sumę

Twórcy gry wykazują się sporą znajomością psychologii gracza i bawią się z nim. Trafnie przewidują, że pierwszym, co będzie chciał poprawić jest wygląd gry - więc dostęp do takich opcji gra daje dopiero po jakimś czasie. I wcale nie są tanie. Trzeba się wiec męczyć z brzydkim, niefunkcjonalnym interfejsem, znosić powolne animacje, patrzeć na literówki i słuchać pomruków oraz innych dźwięków "paszczowych" w tle. A w międzyczasie trzeba przecież jeszcze zająć się właściwą grą, by jakoś zarobić na ulepszenia. Choć mam wrażenie, że w Upgrade Complete 2 proporcje są zachwiane. Shoot'em up to tylko dodatek do pobytów w menu i klikania w kolejne przyciski "Upgrade".

Czy to znaczy, że źle się przy niej bawiłem? Nie, wręcz przeciwnie. Jest co prawda fatalną strzelanką, w której cała taktyka sprowadza się do budowania laserów i magnesów ściągających złoto. Można się za to bawić rozbudowa pojazdu - podzespoły można do niego doczepiać na wielkiej siatce, budując absurdalnie wielką konstrukcję, która wygląda jak latające złomowisko, ale jak walnie ze wszystkich luf, to nie ma co zbierać. Poza monetami, które oczywiście sfinansują kolejne ulepszenia.

Aż w końcu zaczyna to jakoś wyglądać

W Upgrade Complete 2 twórcy drwią sobie z przyzwyczajeń graczy - z tych wszystkich osób, które grają w najgorsze gry, by nabić gamerscore, którzy nie odpuszczą, dopóki nie odblokują wszystkiego i na 100%. Twórcy otwarcie pokazują im język umieszczając w grze ulepszenia, o których nie wiadomo, co robią. A nawet jedno, które odblokowuje się dla samego odblokowywania. Tak, wykupiłem je. Wszystkie 5 jego poziomów.

Wiedząc doskonale, że twórcy sobie ze mnie żartują, wkręciłem się, zawziąłem i odblokowałem wszystko. Na szczęście gra nie jest długa, udało się to zrobić w nieco ponad godzinę. Pod koniec gra wyglądała całkiem nieźle - jak budżetowa flashówka.

Na finałowej planszy znalazłem przycisk "Upgrade".

Zagrać można tutaj.

[Dziękuję theormore za polecenie mi tej gry]

Paweł Kamiński

327243859158586169
Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Udostępnij:
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (0)