Mój entuzjazm do działania nie wziął się jednak z faktu, że uważam jedynkę za niedościgniony wzór platformówek, bo po prawdzie mam jej wiele do zarzucenia. Choćby to, że często frustrowała nagłą zmianą poziomu trudności, że rewelacyjna oprawa graficzna utrudniała odróżnienie elementów interaktywnych od tła, że wreszcie zmusiła mnie do przeinstalowania pakietu kodeków, broniących mi dostępu choćby do menu głównego. Na konferencji zobaczyłem jednak grę dalece inną od jedynki i po prostu zacząłem zastanawiać się, czy to kolejny eksperyment czy może próba rozwiązania problemów oryginału. Po nie tak wcale intensywnym (ze względu na 7-8 godzin gameplayu) weekendzie spieszę donieść, że Unravel Two jest czymś pomiędzy tymi dwiema rzeczami.Solistów w krótką konsternację wprawi ekran startowy, kiedy to odkryjecie, że gałganki są dwa, a wychylenie gałki pada powoduje ruch tylko jednej z postaci. Grzebiecie w opcjach, próbując odpalić tego cholernego singla i co? Tylko lokalny tryb kooperacji? Szybko podzieliłem w głowie wypłatę na dwa, bo odkąd nieopatrznie zdradziłem kiedyś siostrze, że moje pisanie to niekoniecznie wiąże się wyłącznie z satysfakcją, trudno ją już namówić na darmową pomoc. Potem natomiast zdałem sobie sprawę, że single i coop to tak naprawdę... ten sam tryb. Takimi spryciarzami są developerzy z Coldwood Interactive.Jeżeli nie zdecydujemy się zaprosić przed ekran drugiej osoby, między bohaterami możemy się po prostu swobodnie przełączać, co jak łatwo się domyślić, stanowi główną mechanikę odpowiedzialną za rozwiązywanie zagadek. Jasne, jeden z nich pozostaje w czasie sterowania drugim uziemiony, ale kiedy już gra zmusza nas do rozdzielenia się, Unravel zamienia się w niewymagającą zręczności grę logiczną. Wtedy też twórcy odmieniają przez masę przypadków klasyczne „ty stań na przycisku, a ja przebiegnę”. Z gry bez śladu zniknęła mechanika odpowiedzialna za (dosłowne) rozwijanie się naszego bohatera. Obecny w grze supełek na nici łączącej bohaterów stanowi co najwyżej ograniczenie odległości między postaciami. Ma też na celu utrzymanie obu gałganków na jednym ekranie.Są też oczywiście fragmenty bardziej dynamiczne typu ucieczka przed dziobiącą nas niczym ziarno kurą(*) czy spływ wodospadem. Nie ma wtedy problemu, by wbiec jednym gałgankiem w drugiego i połączyć się w jedno ciało. Takie „związanie się” to przykład genialnego podejścia twórców Unravel do swojej gry. Połączenie singla i coopa nie wyczerpuje listy świetnych rozwiązań, na jakie wpadli autorzy Unravela Two. Dodano do niej też wszystko, co sprawia, że można zagrać nie tylko z kolegą graczem, ale kimkolwiek przeszkolonym, że „tego pada to się trzyma tymi jakby rogami do dołu”. To gra, która będzie na tyle przystępna, na ile tylko jej pozwolimy.Zatem jeżeli tylko zatniecie się na zagadce, w każdej chwili można wywołać podpowiedź. Wasz towarzysz nie umie gdzieś wskoczyć? Nic trudnego, odpalcie mu slow-mode. Dalej slabo? No to bardziej zaawansowany użytkownik idzie przodem, robi co trzeba, a następnie łączący postaci sznurek służy babci czy tam dziadkowi niczym lina wspinaczkowa.