WAŻNE
TERAZ

Horror w Lidze Narodów. Polacy złamali Ukraińców

Uciekasz w trakcie meczu Street Fighter V? Niedługo każdy się o tym dowie

Kłopotliwa kwestia będzie mieć proste rozwiązanie. Pytanie tylko czy skuteczne.

Obrazek

Ragequit to zjawisko, które od samej premiery bijatyki Capcomu powodowało, że nawet, gdy udało się znaleźć w sieci chętnego do bitki (pamiętajmy, że serwery długo to utrudniały), nie oznaczało to jeszcze satysfakcjonującego pojedynku. Capcom już pod koniec lutego wiedział, że musi coś z tym zrobić i zapowiadał podjęcie odpowiednich kroków. Na efekty musieliśmy poczekać jednak aż do teraz.

Capcom testował nową aktualizację gry na Steamie, a jako, że jej nie zabezpieczył, gracze skorzystali z okazji i rzucili okiem na nowinki. Najważniejsza jest informacja o tym, że gracze, którzy często uciekają w trakcie meczu będą piętnowani ikonką na profilowej fotce. Do tego dojdą też rzecz jasna już obecne ograniczenia w matchmakingu i utrata punktów. Jeśli nagle mecz w mecz zaczniecie trafiać na takich ancymonów, warto zrobić rachunek sumienia. Bo najwidoczniej trafiliście do piekiełka, w którym tchórze grają z tchórzami.

Obrazek

Z drugiej strony - honorowi gracze też dostaną specjalne oznaczenie, zwiastujące, że nawet zbierając srogie baty i tak nie skorzystają z ucieczki.

Czy to wystarczy? Cóż, dziwi mnie kolejność wprowadzania przez Capcom sankcji przeciwko uciekającym graczom. Sam zacząłbym od wstydliwej ikonki, a potem stopniowo przykręcał śrubę banami na rozgrywanie meczów. Japońska firma robi odwrotnie. I nieszczególnie się z tym śpieszy. W listopadzie Yoshinori Ono zapowiedział przecież, że wsparcie dla Street Fighter V jest planowane aż do 2020 roku. Niezadowalająca sprzedaż nie wpłynęła więc na plany Capcomu, by stworzyć z gry jedną, rozwijaną platformę.

Ale po ostatnim Capcom Cup w sieci pojawiły się już nawoływania do tego, by firma złamała swoją obietnicę i zorganizowała Street Fighter V drugą premierę. Teraz, gdy tryby, których bardzo brakowało zostały wreszcie dodane. Capcom zapowiadając jedną platformę Street Fighter V na lata na pewno nie przewidywał, że jej start okaże się taką katastrofą. Początek nowego sezonu dodatków jest dobrym momentem, by spróbować ja wymazać.

Maciej Kowalik

Wybrane dla Ciebie
ZATRZYMAJ SIĘ NA CHWILĘ… TE ARTYKUŁY WARTO PRZECZYTAĆ