Nie chcę rozpisywać się o czymś, co zostało już wyjaśnione przy okazji E3 – jak na przykład nowy podział klas postaci, dlatego od razu napiszę o rzeczach, które wywołały u mnie większe emocje lub wymusiły pokiwanie głową w geście uznania.Na pierwszym miejscu zdecydowanie znajdą się pojazdy typu Behemoth – na razie ujawniono tylko dwa z nich: pancerny pociąg i gigantyczny sterowiec. Obsadzić ich stanowiska strzelnicze chciał każdy, gdyż siła ognia tych kolosów jest ogromna. Na własnej skórze przekonałem się, że filmiki instruktażowe puszczone nam przez rozpoczęciem rozgrywki nie kłamały. Behemothy naprawdę zmieniają losy bitwy i po ich pojawieniu się na mapie, cała drużyna musi skupić swoją uwagę na ich zniszczeniu. W innym wypadku przegra, po prostu. Siedząc w nich trzymasz palec na lewym przycisku myszy i celujesz w kolejnych pojawiających się wrogów, a a oni padają jak muchy. Być może pojazdy te wymagają jeszcze drobnego rebalansu, choć jeśli wierzyć słowom developerów, maja one być prawdziwymi game changerami, więc może to ostateczna forma (jeśli tak, to już więdną mi uszy od przekleństw, które będą padały w kierunku proplayerów wykorzystujących 100% ich możliwości)?Starannie wykonano również modele i mechanikę poruszania się na wierzchowcu. Sterowanie nie jest skomplikowane, sam koń animuje się bardzo płynnie, a przechodzenie z trybu strzelca do szwoleżera jest kwestią jednego klawisza zmieniającego tryb walki.Kolejną ważną kwestią jest poprawiony silnik zniszczeń. Nie spotkałem się ze ścianą, której nie dało się zburzyć wystrzałem czołgowego działa. Zdecydowanie utrudnia to życie piechocie. Pojazdy gąsienicowe bez problemu mogą teraz również w budynek wjechać jedną ścianą i wyjechać drugą. Podobno grywalne były również 3 klasy specjalne, ale nie udało mi się sprawdzić żadnej z nich. W gruncie rzeczy nie udało się to nikomu, bo nie pojawiły się na mapie. Mowa tutaj o ciężko opancerzonym operatorze karabinu maszynowego, żołnierzu wyposażonym w miotacz ognia, oraz o snajperze z karabinem przeciwpancernym, który jednym dobrze wykonanym strzałem może unieruchomić każdy standardowy pojazd w grze.Hm... Siedzę teraz próbując wymyślić jakieś nowe epitety i przymiotniki opisujące Battlefield 1, ale kolejny raz nie potrafię. I nie jest to wina małego zasobu słownictwa, które pewnie ktoś chciałby mi zarzucić, ale najprostszego w świecie faktu, że podobnie jak w przypadku CoD wczoraj, jesteśmy na etapie, w którym nic nowego nie da się powiedzieć.