Square Enix zapowiedziało swoją nową produkcję, Sleeping Dogs podczas imprezy Destination PlayStation. Gra ma się ukazać w sierpniu 2012 roku na PlayStation 3, Xboksa 360 i pecety.
Skąd się wzięły domniemania, że SD to porzucony True Crime? Na obrazku promującym grę widać postać z policyjną odznaką (główny bohater TC:HK miał być policjantem), z tatuażem chińskiego smoka (wiadomo, smoki na ulicach Hong Kongu to codzienność, służby miejskie ciągle mają kłopoty ze staruszkami, które dokarmiają je w parkach).
Sama marka "Sleeping Dogs" została zastrzeżona na początku 2012 roku, i prawdę mówiąc jest to tytuł, który równie dobrze pasuje do kolejnych przygód Kane'a i Lyncha, którzy ostatnim razem też rozbijali się po azjatyckich metropoliach. Więc na troje babka wróżyła.
Maciek Kowalik miał okazję zobaczyć True Crime jeszcze w 2010 roku i pisał wówczas tak:
Po zobaczeniu gry na własne oczy jestem pewien dwóch rzeczy. Po pierwsze - wbrew temu, co mówią autorzy, bacznie przyglądali się oni wielu grom i inspiracje widać gołym okiem. Nie ma w tym nic złego, bo choć True Crime łączy wiele znanych już elementów, to jednak widać, że United Front Games ma pomysł, jak dopasować je do swojej opowieści. Nie chodzi o sztuczne silenie się na oryginalność, a stworzenie ciekawej gry, opartej na sprawdzonej formule i wzbogaconej dodatkowymi smaczkami.
Po drugie - mimo, że w tytule gry nie ma nazwiska Johna Woo, to właśnie fani jego filmów pierwsi powinni ustawić się w kolejkach. Stranglehold był namiastką tego klimatu, skupioną wokół strzelanin. Dopiero w True Crime możemy poczuć się, jak autentyczny bohater nie powstałego jeszcze filmu.
Źródło: Siliconera
Konrad Hildebrand