Niestety nie dysponujemy jeszcze żadnymi obrazkami, które unaoczniłyby nam w jaki klimat celują autorzy. Osobiście liczę, że obejdzie się bez zbytniego unowocześniania. Wielgachne piksele strasznie spodobały mi się w Scott Pilgrim vs the World. Gatunek na pewno się nie zmieni, więc fani staroszkolnych naparzanek mogę już zacierać ręce i rozgrzewać palce - nerwowego klepania przycisków na pewno nie zabraknie.
Szczegółów produkcji na razie brak, ale wiemy, że konsolowe wersje trafią do sklepów (zapewne tych wirtualnych, oferujących dobra w cyfrowej dystrybucji) jeszcze w 2011 roku. Pecety dostaną swoją dawkę łamanych nosów dopiero w przyszłym roku.
[via Andriasang]
Maciej Kowalik