Ale, ale - Titanfall 2 to nie tylko Jack Cooper. To też BT. Na początku gry cała ta gadka o oparciu kampanii na więzi pomiędzy pilotem wychodziła mi bokiem. Opierała się na tym, że ja z dwóch opcji dialogowych wybierałem tę o zabarwieniu sarkastycznym, a Tytan odpowiadał z chłodną logiką, że nie wie, czy jestem kretynem, bo nie nastąpiło jeszcze neuronowe połączenie. Gdy na oczywistą uwagę o niebezpieczeństwie Jack odparł "dzięki za radę, wuju", poczułem, że to chyba jednak nie moja bajka.Ale to był ostatni dołek w relacjach pilot-mech. Opcje dialogowe to chybiony pomysł, bo prawdziwa więź między mną a BT dojrzewała w ogniu nieprzyjaciela. Momenty, w których nie mogłem skorzystać z pomocy Tytana zaczęły uwierać. Czułem się jak bez ręki. Nie tylko dlatego, że ta ręka trzymała wielkie działo...A wiecie, jak czułem się w pancerzu Tytana? Bosko. Zwłaszcza, że regularnie trafia się na nowe zestawy uzbrojenia, które w dowolnej chwili mogą zmienić go w snajpera, wymachującego mieczem Ronina czy kilka rodzajów kroczących czołgów różnych kategorii wagowych.Bardzo dobrze czułem się już w podstawowej Kationie, której tarcza potrafi wyłapać pociski i odesłać je do adresatów, a naramienna wyrzutnia rakiet raz po raz wystrzeliwuje wiązkę kilkunastu pocisków. O zmianie zestawu zaczynałem myśleć przede wszystkim w trakcie starć z innymi Tytanami, które pełnią tu rolę znaków przestankowych pomiędzy kolejnymi etapami. Większość tych bitew nie jest może finezyjna, ale wymiana przesłaniających niebo salw rakiet pomiędzy dwoma gigantami robi kapitalne wrażenie.Bywa trudno. Akurat na tyle, byś mógł pomyśleć o przetestowaniu innego zestawu uzbrojenia i umiejętności. Na tyle, by walka wymagała nieco strategii i pomyślunku. A wszystko, czego bossowie Was nauczą, bardzo przyda się w multiplayerze.JTNDZGl2JTIwc3R5bGUlM0QlMjdwb3NpdGlvbiUzQXJlbGF0aXZlJTNCcGFkZGluZy1ib3R0b20lM0E1NyUyNSUyNyUzRSUzQ2lmcmFtZSUyMHNyYyUzRCUyN2h0dHBzJTNBJTJGJTJGZ2Z5Y2F0LmNvbSUyRmlmciUyRkxpa2FibGVBY3JvYmF0aWNJZ3VhbmElMjclMjBmcmFtZWJvcmRlciUzRCUyNzAlMjclMjBzY3JvbGxpbmclM0QlMjdubyUyNyUyMHdpZHRoJTNEJTI3MTAwJTI1JTI3JTIwaGVpZ2h0JTNEJTI3MTAwJTI1JTI3JTIwc3R5bGUlM0QlMjdwb3NpdGlvbiUzQWFic29sdXRlJTNCdG9wJTNBMCUzQmxlZnQlM0EwJTNCJTI3JTIwYWxsb3dmdWxsc2NyZWVuJTNFJTNDJTJGaWZyYW1lJTNFJTNDJTJGZGl2JTNFDo tego wrogom nie zamykają się jadaczki, przez co nie raz i nie dwa czułem się jak w serialu o Transformerach. Bo Robota Joxa pewnie nie pamiętacie... O dziwo polski dubbing wypadł naprawdę dobrze. Nie jest to gra, która zalewa nas godzinami dialogów, ale głos BT, czyli ten, który słyszymy najczęściej, wypada równie dobrze co w oryginale. Przełączyłem się na angielską wersję z ciekawości i... szybko wróciłem do wersji zlokalizowanej. Przyzwyczajenie, ale i po prostu dobra robota studia Roboto.Chciałbym na Wasz użytek podrzucić skrótowe porównanie kampanii Titanfall 2 do jakiejś innej gry, ale nie potrafię. Znajdziecie tu mnóstwo odcieni rozmaitych gier FPP - od Mirror's Edge po Halo. A wszystko wymieszane ze znawstwem i wyczuciem. Rozkręca się wolno, ale kilkuaktowy finał wynagradza każdą wcześniejszą mieliznę.Tu dochodzimy do drugiego członu odpowiedzi na pytanie "czemu warto zagrać w Titanfall 2". I znów mam ochotę przypomnieć, że to właśnie ci ludzie stali za multiplayerem Call of Duty: Modern Warfare, który blisko dekadę temu wyznaczył standardy dla więszkości strzelanin. Titanfall 2 ma z Call of Duty wiele wspólnego. A do tego oferuje jeszcze Tytany.