Wybija południe. Budzimy się na podłodze Sexy Brutale i wiemy, że jesteśmy w tej samej, upiornej pętli. Na terenie całej posiadłości w przeciągu najbliższych 12 godzin mordowani są wszyscy goście balu maskowego. Musimy zapobiec tym zgonom, nie wchodząc jednocześnie w interakcję z żadną z postaci. Zwyczajnie nie możemy. Oni są więźniami pętli, my natomiast z jakiegoś powodu wymknęliśmy się spod jej jarzma. Możemy - musimy - trochę namieszać gdzieś za kulisami, przynajmniej dopóki nie wybije północ i...Wybija południe. Łapiecie już, o co chodzi, prawda? The Sexy Brutale to przygodówka z elementami metroidvanii, w której w ciągu dwunastu growych godzin (u nas pewnie jakieś piętnaście-dwadzieścia minut) musimy przekradać się przez wielką, arystokratyczną posiadłość i tak wpływać na otoczenie, by zapobiegać kolejnym morderstwom. Dlaczego jesteśmy uwięzieni w pętli? Dlaczego nie możemy wejść w interakcję z żadną z postaci? Dlaczego pracownicy w maskach gazowych postanowili wykończyć na różne makabryczne sposoby swoich gości? I kim jest tajemnicza kobieta-widmo, która pomaga nam zorientować się w dziwacznej sytuacji? Bez obaw, na wszystkie te pytania gra udziela całkiem satysfakcjonującej odpowiedzi.Tak, fabuła to duża zaleta The Sexy Brutale. Wespół z tajemnicami posiadłości/pałacu/teatru idzie doskonała, makabryczna atmosfera, która łączy arystokratyczny świat z czarnym humorem, groteskowym mrokiem i skocznym jazzem. Pałac Sexy Brutale to piękny kawał architektury pełen sekretów i zróżnicowanych skrzydeł. W jednej chwili podziwiamy rozmach teatru i śmiejemy się z jakiegoś opisu przedmiotu, by po chwili być świadkiem, jak kobieta pocięta szkłem wykrwawia się w swojej garderobie i jest wrzucona do zsypu, gdzie czeka na nią... wielki pająk hodowany w jednym z zamkniętych pomieszczeń. Kod do drzwi da się...Wybija południe. Ojej, o czym ja to... ? Mówiłem już o atmosferze, prawda? Dużo dobrego robi też udźwiękowienie - nie musimy być świadkami poszczególnych morderstw, by wiedzieć, że właśnie gdzieś do nich dochodzi. Naszym czasowym drogowskazem staje się huk strzału, trzask szkła czy zagadkowy odgłos przetasowywania. Jednocześnie kilka włosów może stanąć na karku, kiedy zajęci innymi sprawami znowu słyszymy ten cholerny dzwon i wiemy, że to ktoś się właśnie na nim powiesił.Sexy Brutale od początku stoi też przed nami otworem, ale twórcy sprytnie zablokowali niektóre części pałacu, wprowadzając przekonujące elementy metroidvanii. Po uratowaniu każdego gościa, otrzymujemy od niego nową umiejętność. Lepszy słuch pozwoli nam podsłuchać dotąd ulotne mruknięcia śledzonych postaci i zdobyć cenne informacje. Z kolei kiedy nauczymy się bawić okultyzmem, poznamy wiele sekretów posiadłości, zaś operowy głos przyda się choćby przy tych dziwnych wazonach mijanych w niektórych pokojach. Ktoś w Tequila Works bardzo dobrze zaprojektował tytułowe miejsce, sprawiając, że błądzenie w groteskowej pętli nie nudzi się przez 8-10 godzin potrzebnych na ukończenie gry.