The Legend of Zelda : Phantom Hourglass - recenzja
Na samym wstępie muszę zaznaczyć, że nigdy nie byłem fanem serii Zelda - flagowej sagi Nintendo. Jeden z najbardziej wychwalanych tytułów na GameCuba - Wind Waker znudził mnie po kilku godzinach i nigdy już do niego nie wróciłem. Z tego też powodu do najnowszej odsłony Zeldy, która pojawiła się na przenośnej konsolce Big N podchodziłem ze sporą rezerwą zupełnie nie zwracając uwagi na kosmiczne noty jakie tytuł uzyskuje. Moje obawy okazały się wyssane z palca, jako że ku swojemu własnemu zaskoczeniu otrzymałem megahit - w moim osobistym rankingu najlepszy tytuł roku 2007 r.