W tym momencie w grze dostępna jest jedna mapa (zapowiedziano też drugą). Nosi nazwę “Fallen Champion” i składa się z platform zawieszonych w przestrzeni pod różnymi kątami, nad którymi góruje olbrzymia głowa jakby z roztrzaskanego antycznego posągu - okazuje się bowiem, że Imperium Rzymskie nie dość że nie upadło, to dokonało ekspansji poza Ziemię. Walczymy więc futurystycznymi gladiatorami, aczkolwiek trzy dostępne bronie nie nawiązują do tego świata. Do dyspozycji mamy wyrzutnię rakiet, karabin plazmowy, oraz Flak Cannon (weteranom pamiętającym Unreal Tournament nazwa będzie się wydawać znajoma).Podczas potyczek możemy korzystać jednocześnie z dwóch typów broni. Wszystkie mają dwa tryby strzelania, jak również osobny pocisk, który teleportuje gracza w miejsce w które trafi - ten wystrzeliwany przez karabin plazmowy jest powolny i można zdetonować go w locie. Z kolei ten z Flak Cannon jest szybki, a po trafieniu w podłogę generuje wokół siebie pole siłowe, które uszkadza przeciwnika a nas leczy. Natomiast pociskiem z rakietnicy można sterować - pozostałe lecą zawsze w linii prostej.Teleportowanie się jest jedną z kluczowych mechanik w grze. Odpowiednio wymierzonym teleportem można błyskawicznie zabić przeciwnika, jeżeli uda nam się przenieść bezpośrednio na niego (tytułowy telefrag). Ale nie jest to takie proste, bo tempo gry jest niesamowicie szybkie, ze względu na sposób poruszania się. Twórcy zdecydowali się na tzw “dash”, czyli szybki przeskok w jednym z 4 kierunków. Mnie osobiście to rozwiązanie niezbyt przypadło do gustu, bo uniemożliwia precyzyjne przemieszczenie się dokładnie tam gdzie bym chciał - poruszamy się jakby po kratach, co utrudnia trafienie przeciwnika również poruszającego się skokowo.Nie jestem odosobniony w tej opinii, bo zarówno na Discordzie jak i na steamowym forum gry pojawiły się głosy niezadowolenia z zastosowanego systemu poruszania się i postulaty zmiany na taki jak w klasycznych FPS-ach, czyli płynne przemieszczanie się we wszystkich kierunkach. Developerzy nie są głusi na opinie społeczności i obiecują, że wezmą je pod uwagę. Niewykluczone, że przed premierą zapowiadaną na połowę tego roku nastąpią jeszcze zmiany w mechanice.Jak już wspominałem, rozgrywka jest piekielnie szybka i premiuje “skill”, ale niczego innego nie spodziewałbym się po arena shooterze. Zanim rozpoczęła się otwarta beta mogłem grać jedynie z botem, który aktywuje się gdy matchmaking nie znajdzie żadnych innych graczy. Dość szybko doszedłem do etapu, na którym bot przestawał być wyzwaniem. Wszystko zmieniło się po rozpoczęcia otwartej bety. Od tamtego momentu większość moich “starć” po kilkunastu sekundach kończyła się śmiercią z rąk zwinniejszego i bardziej celnego gladiatora. W grze nie zaimplementowano jeszcze żadnej formy komunikacji z przeciwnikiem, co oszczędziło mi przeczytania po przegranej walce takich łacińskich sentencji takich jak “gg ez”, czy “git gud scrub”.Nie wszystkim przypadnie do gustu fakt, że Telefrag VR jest nastawiony wyłącznie na rywalizację wieloosobową, albo wręcz na dwuosobową - bo jedyny dostępny tryb to dwóch graczy przeciwko sobie. Czemu tylko tak? Dwa lata temu szef studia Łukasz Hacura w jednym z wywiadów powiedział: