Tamagotchi z dinozaurami? Egzotyczny Planet Coaster? Twórcy opowiadają o Jurassic World Evolution

Strona głównaTamagotchi z dinozaurami? Egzotyczny Planet Coaster? Twórcy opowiadają o Jurassic World Evolution
09.10.2017 12:01
Tamagotchi z dinozaurami? Egzotyczny Planet Coaster? Twórcy opowiadają o Jurassic World Evolution
Patryk Fijałkowski
Patryk Fijałkowski

W pakiecie mamy też nowy zwiastun.

bEivFyid

Maciu pisał w sierpniu o grze, która spełni marzenia krzewione przez wielu od lat - Jurassic World Evolution pozwalające stworzyć własny Park Jurajski, taki jak u Spielberga, tylko może nieco... bezpieczniejszy? Choć nie wiadomo. Za tytuł nie bierze się też nie byle kto, bo mowa o Frontier, studiu od Elite: Dangerous i - bardziej adekwatnie - Planet Coaster. Informacje na temat Evolution wciąż są oszczędne, dobrze więc słyszeć o wszelkich nowych szczegółach. Te pojawiły się przy okazji livestreamu deweloperów.

325555937161263068

Na naszej drodze staną oczywiście nie tylko czysto ekonomiczne przeszkody, ale i losowe wypadki - choroby, klęski żywiołowe czy burze. Czasami nabrużdżą nam też pewnie same dinozaury. Tak, na ciebie patrzę, tyranozaurze. Jeśli natomiast jesteście ciekawi, jak to wszystko wygląda, Frontier nie ograniczyło się do słów i pokazało nowy zwiastun w całości zbudowany na silniku gry:

Jurassic World: Evolution - Trailer #2 - In-Game Footage!

Jak wrażenia? Muszę przyznać, że obejrzeniu tej zajawki, wiedząc, jak doświadczeni deweloperzy pracują nad grą, zacząłem myśleć, że w sumie chętnie zbudowałbym swój własny Park Jurajski. Ileż można zajmować się kolejkami górskimi, zamieńmy to na brontozaury i triceratopsy. Twórcy mają też jeszcze sporo czasu, żeby dopracować tytuł, bowiem premierę zaplanowano na lato 2018, gdy do kin zawita Jurassic World: Upadłe królestwo.

Ale sparowanie obu premier nie śmierdzi w tym wypadku skokiem na kasę. Ba, Evolution przecież bardziej odnosi się do ogólnej tematyki serii niż tego konkretnego filmu. I dobrze, bo inaczej kto wie, może Frontier musiałbym borykać się z takimi licencyjnymi problemami jak chińskie studio tworzące egranizację "Wojny o Planetę Małp"? A tak - zajmują się po prostu tym, co robią zdecydowanie dobrze. Czekamy.

Patryk Fijałkowski