Fabularnie przygoda koncentruje się na plemieniu Youkolów, których dobrze poznaliśmy w drugiej odsłonie. Znajdują oni Kate na skraju śmierci i zabierają do pobliskiego szpitala. Kiedy bohaterka dochodzi do siebie, postanawia pomóc plemieniu w doprowadzeniu śnieżnych strusi do miejsca zwanego świętymi schodami, w którym będą się one rozmnażać. Znowu nad wszystkim unosi się mgiełka mistycyzmu. Przy okazji tej misji zobaczymy też między innymi, jak Youkolowie są dyskryminowani przez lokalną społeczność, traktowani jak złodzieje i powoli spychani na jeszcze większy margines w coraz nowocześniejszym świecie.Nie wiadomo, jak bardzo gra będzie nawiązywała do poprzednich przygód Kate, ale nowi gracze mogą ponoć spokojnie cieszyć się tytułem. W menu rzuciła mi się w oczy opcja "Previously on Syberia" - jest więc nadzieja, że "trójka" zgrabnie splecie się ze swoją przeszłością. Zapytani o powracające postacie, twórcy odpowiedzieli, że nie mogą nic zdradzić, ale zwrócili uwagę, że na przykład Kate nosi naszyjnik, który kiedyś podarował jej Hans. Faktycznie, to bardzo ładny smaczek, miejmy jednak nadzieję, że taki, dajmy na to, Oskar również powróci. No bo jak to tak bez Oskara? I co z nowojorskim życiem Kate? Czy widma przeszłości dalej będą ją ścigać? Czy Kate dotrze wreszcie do końca swojej podróż, zamiast zadowalać się cudzą?Wierzę w wyobraźnię Benoita Sokala, więc nie martwię się zbytnio o fabułę. Bardziej obawiam się samej rozgrywki - doświadczenie pokazało, że wiele klasycznych przygodówek, które przeszły w trójwymiar, traciło często na jakości zagadek. Ta zaprezentowana w demie była... w porządku. Ale to tylko jedna z wielu i tak naprawdę dopóki się nie zagra, nie da się ocenić tego aspektu. Studio zdaje się bardzo związane z dziedzictwem poprzednich części, czuć to w fabule, atmosferze i wyglądzie gry, więc są solidne powody, by wierzyć, że i od strony zagadek będzie godnie. Mnie przekonali.Trójwymiarowa Syberia powstaje jednocześnie na PC, PS4 i Xboksie One. Może na tym ucierpieć strona techniczna gry. Na razie w oczy rzuciła dziwnie animowana twarz Kate i sporadyczne trudności z precyzją na padzie, mimo że interfejs jest mocno konsolowy. Sama gra ma potrwać około 15 godzin, co wydaje mi się bardzo zadowalającym czasem. W Polsce, w odróżnieniu od Dreamfall: Chapters, doczeka się też pełnego spolszczenia z dubbingiem i pozostaje tylko trzymać kciuki, żeby powrócili odtwórcy dawnych ról.