Zmien skórke
Logo Polygamii

Świat, w którym darmowy Fortnite zarabia miliard dolarów

Cat Stevens byłby zachwycony.

Przerażające kwoty generuje ten nasz rynek. Popatrzcie na świat kina. Zaledwie 35 współczesnych tytułów przekroczyło pułap miliarda. Większość z nich jest dla Was oczywista – Marvele, Star Warsy, animacje komputerowe, „Jurassic Worldy”, „Szybcy i wściekli” czy inne Harry Pottery (z Jamesem Cameronem dumnie na szczycie od niemal dwóch dekad). Ale to wciąż garstka. Tymczasem produkcje mobilne oraz skoncentrowane na rozgrywce wieloosobowej (a może lepiej – streamowaniu jej) takie kwoty będą osiągały coraz częściej. Popularność Fortnite’a wybuchła tak naprawdę na początku tego roku. A dziś mówimy już o miliardzie zarobionych dolarów.

To suma, którą Epic Games zgarnęło wyłącznie z zakupów w samej grze, serio. To tak, gdyby ktoś nadal nie wierzył, że Fortnite istotnie jest obecnie największą pozycją świata. I z każdym miesiącem zgarnia coraz więcej, nadal nie widzieliśmy jego szczytowego momentu. Tylko w maju na przykład zarobił 318 milionów zielonych, ale jak uczy tabelka od SuperData, co miesiąc przyciąga kolejnych nowych graczy. Ba, te statystyki nie biorą nawet pod uwagę czerwca, gdzie Fortnite zadebiutował na zupełnie nowej platformie (Switchu), robiąc tam ogromne (naprawdę, nawet pomimo słabszej wersji technicznej) zamieszanie.

Nic chyba dziwnego, że battle royale to najpopularniejszy dziś gatunek, prawda? To oznacza, rzecz jasna, „najchętniej oglądany na platformach streamingowych”. W maju ludzie obejrzeli… 700 milionów godzin rozgrywek w pozycjach battle royale (ponad 80% tego wyniku należy do Epic Games), podczas gdy drugi najpopularniejszy trend, MOBY, nabiły „zaledwie” 275 milionów godzin. To jest behemot, którego nie zatrzymamy. Nadal nie mamy pojęcia, jak daleko doczłapie na swych potężnych (bo darmowych) nogach. Ale w takim tempie może urosnąć tak bardzo, że zje nas wszystkich. I Polygamię, i mnie, i Was, drodzy Czytelnicy. Dlatego, kurczę, zagrajcie w coś singlowego dzisiaj, dla odmiany. Ja spróbuję ze dwa razy Dead Cells, a potem pokonam bossa w Octopath Traveler. Jeśli starczy czasu, dołożę do tego The Division. I nie, nie włączę Fortnite’a, “bo piąty sezon”.

4
Dodaj komentarz

Zaloguj się by skomentować
4 Komentarze
0 Odpowiedzi
0 Obserwujący
 
Najpopularniejszy komentarz
Najpopularniejsza dyskusja
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
gseed
Użytkownik

Branża przetrwała modę na Minecrafta i modę na MOBY. Przeżyje tez battle royale 😉

Bartosz Witoszka
Użytkownik

Film znacznie trudniej “zmonetyzować”, chyba, że mówimy też o sprzedaży gadżetów z danej serii. Ale i tak na zarobek z filmu mają wpływ sprzedaż biletów, potem wersje na Blue Ray czy DVD, a na końcu sprzedaż licencji do telewizji komercyjnych. Jakie medium, taki zarobek i wynik Fortnite wcale mnie nie dziwi.

Simplex
Użytkownik

A czy w tym porównaniu z filmami na pewno porónywane są te same rzeczy? W przypadku fortnite jest milliard przychodu (revenue) a w przypadku filmów jest mowa o “gross” (brutto). Nie znam się, nie wiem czy to to samo.

https://www.gamesindustry.biz/articles/2018-07-17-fortnite-has-earned-usd1-billion-from-in-game-purchases-alone

kabotyn
Użytkownik

Popularne wpisy

Popularne Gry