Super Pokemon Rumble - recenzja

Strona głównaSuper Pokemon Rumble - recenzja
19.12.2011 17:15
Super Pokemon Rumble - recenzja
marcindmjqtx
marcindmjqtx

Z racji wieku ominął mnie krajowy szał na Pokemony - poza tym zawsze wolałem ślęczeć nad Dragon Ballem. Nie zmienia to faktu, że miałem styczność z kilkoma fajnymi tytułami o zbieraniu sympatycznych stworzeń. "Super Pokemon Rumble" na 3DS-a jednak do nich nie należy.

W naszym kraju nie brakuje fanów gier z serii Pokemon. W ostatnich latach ukazało się wiele tytułów bazujących na tym temacie i na pewno zgodzicie się ze mną, że większość „trenerskich” pozycji zasłużenie zebrała wysokie noty. Jest jednak i druga grupa gier, które co jakiś czas pojawiają się na rynku. Odpryski głównej serii najczęściej nie oferują już tego samego, wysokiego poziomu wykonania i grywalności. Tak właśnie jest w przypadku „Super Pokemon Rumble”, które debiutuje na 3DS-ie, ale wielu graczom będzie już znane. Dlaczego? Bo można było w nie pograć już ponad dwa lata temu na Wii - i sprzedawano ją nie jako grę w pudełku, ale poprzez cyfrową usługę WiiWare.

Nie lubię tego typu zagrywek, szczególnie że tytuły pojawiające się na cyfrowej platformie Nintendo to nie to samo, co pełnoprawne, pudełkowe produkcje. Za „Super Pokemon Rumble” odpowiada należące do Nintendo studio Umbrella, które powinniście kojarzyć z takich tytułów jak „Hey You, Pikachu!” czy „Pokemon Dash”. Doskonale zdaję sobie sprawę z tego, że 3DS to ostatnio stolica odgrzewanych kotletów, ale Umbrella sprzedająca drugi raz swój wiiware'owy tytuł, tym razem na przenośnej platformie, to jednak zbyt widoczny skok na kasę.

Skoro wyjaśniliśmy już sobie podstawowe kwestie, pora przejść do samej gry, która niestety zmaga się z pewną bardzo smutną dolegliwością, a jest nią...

Monotonia Zasady zabawy są proste. Stajemy się posiadaczami nakręcanych kluczykiem, mechanicznych Pokemonów i zostajemy rzuceni do groźnego świata, w którym aż roi się od mniej lub bardziej niebezpiecznych stworzeń. Zaczynamy skromnie, z jedną „zabawką”, a naszym zadaniem jest pacyfikowanie kolejnych rejonów i zbieranie pokonanych przeciwników. W każdym ze światów (numerowanych, podobnie jak w Mario, 1-1, 1-2, 1-3 itd.) znajdziemy kilka aren, między innymi łąkę, las czy plażę. Na każdej z takich aren przyjdzie nam się zmierzyć z hordami małych stworzeń, które nawet w większych stadach nie są przesadnie dużym wyzwaniem.

Im większą liczbą zebranych Pokemonów dysponujemy, tym lepiej dla nas, ponieważ w trakcie walki możemy je do woli zmieniać. Jeśli jednak któryś z naszych podopiecznych zginie, tracimy życie. A mamy takich żyć trzy. Na końcu każdego świata czeka na nas boss, którego najczęściej da się pokonać w bardzo prosty sposób - atakując i odskakując podczas jego ataku. Wraz z postępem rozgrywki rośnie poziom trudności, choć gwarantuję Wam, że znudzicie się zabawą jeszcze zanim traficie na poważne wyzwanie. Warto dodać, że na poszczególnych arenach nie ma absolutnie nic poza wrogami, żadnych dodatkowych obiektów, dlatego już przy trzecim świecie czułem się znudzony.

Niektórych pokonanych przeciwników można zebrać, uzupełniając swoją kolekcję nakręcanych Pokemonów. To bardzo istotne, bo zebranie stworzenia o określonej sile ataku umożliwia wejście do areny nazwanej Royal Rumble - a występuje ona po jednej w każdym świecie. Tu zasady są odrobinę inne. Na jedną arenę zostaje wrzuconych kilkadziesiąt Pokemonów, których jedynym celem jest walka. Wygrywa ten, który zostanie ostatni na placu boju. Życia są trzy, ale nie możemy zmieniać stworzenia, dlatego przed wejściem na pole walki koniecznie wybierzcie najmocniejszego zawodnika. Po udanym starciu warto odwiedzić zabawkowe miasto, ale tylko po to, aby skorzystać z fontanny, uzdrawiającej nasze poobijane „zabawki”.

Pokémon Rumble Blast 3DS - Gameplay Footage - New York Comic Con 2011

Potrzebujecie tylko jednego przycisku W takim razie pozwólcie, że wyjaśnię, jak skonstruowano mechanizm walki. Zapomnijcie o pomysłowej taktyce i kilku rodzajach ataków. Walczymy, wciskając w kółko jeden, dosłownie jeden, przycisk. Wystarczy więc wpaść w grupę wrogów i „mashować, mashować, mashować”, a ci padną bez większych oporów. Walkę w pewnym sensie urozmaicają rodzaje ataków, jakimi dysponują poszczególne Pokemony - jeśli oczywiście za urozmaicenie uznacie fakt, że jedne biją z bliska, a inne z dystansu. Niektórym taki rodzaj zabawy przypomni klasyczne gry z serii beat-em up, innych wynudzi swoją prostotą i brakiem polotu. Tak naprawdę trudno jest nawet zginąć, bo mając kilkadziesiąt, czy też kilkaset stworzeń w kolekcji, możemy bez skrępowania wystawiać na arenę kolejne, słabsze lub mocniejsze zwierzaki. Gdzie tu wyzwanie?

Wizualnie też bez szaleństw „Super Pokemon Rumble” nie wygląda tragicznie. Jest kolorowo i przyjemnie, zarówno pod względem pokemonów, jak i okolicy, którą przyjdzie im zwiedzać. Szkoda tylko, że poza przeciwnikami, na arenach nie ma ani jednego obiektu. Podczas walk jest za to sporo miłych dla oka błysków i efektów, maskują one jednak brak graficznego szlifu. Jeśli przyjrzycie się bliżej, widać pikselozę, a animacje nie są przesadnie płynne. Gra potrafi nieźle chrupnąć, i to już napotkamy raptem 10 wrogów. Nie są to spadki uniemożliwiające zabawę, ale nie wierzę, by 3DS krztusił się przy takim obrazie; winy upatrywałbym raczej w braku odpowiedniej optymalizacji.

Trójwymiar jest tu dodany na siłę i widać to od razu. Na pierwszy rzut oka obiekty wydają się dwuwymiarowe, a 3D ma jedynie układać się na bliższych lub dalszych płaszczyznach. Wygląda to zwyczajnie kiepsko, podobnie zresztą jak efekty dźwiękowe i muzyka. Nie utkwił mi w pamięci ani jeden motyw, i równie dobrze można grać przy wyciszonym dźwięku.

Dolny, dotykowy ekran 3DS-a nie został należycie wykorzystany. Wyświetla się na nim jedynie mapka, na którą i tak nie ma sensu zerkać, ponieważ poszczególne areny zostały skonstruowane według jednego, prostego schematu.

Werdykt Fani Pokemonów zapewne zainteresują się tym tytułem i wcale im się nie dziwię. To w końcu pierwsza i jak na razie jedyna gra o tej tematyce, jaka pojawiła się na 3DS-ie. Chciałbym jednak ostrzec ich przed monotonią, średnim wykonaniem i nudą, jaka wieje z tego tytułu. Kupowanie „Super Pokemon Rumble” za pełną kwotę, podczas gdy wydano niedawno świetne „Super Mario 3D Land”, wciągającą „Okarynę czasu” czy naprawdę fajne „Mario Kart 7” jest zwyczajnie nielogiczne. To raczej czerstwy i niedosmażony kotlet, którego Umbrella nie potrafiła dobrze doprawić. A jeśli koniecznie chcecie pograć na 3DS-ie w jakieś Pokemony, to raczej uzupełnijcie kolekcję na DS-sa, w końcu wsteczna kompatybilność to bardzo ważna opcja konsoli 3DS.

Ocena 1/5 - Zapomnij! (Ocenę 1 otrzymują gry, które są najzwyczajniej w świecie ZŁE. Mają mnóstwo błędów, są irytujące i beznadziejnie wykonane. Nie dotykać nawet kijem).

Data premiery: 2.12.2011 Deweloper: Umbrella Wydawca: Nintendo Dystrybutor: Stadlbauer PEGI: 7

Egzemplarz do recenzji udostępnił dystrybutor, firma Stadlbauer.

Paweł Winiarski

Udostępnij:
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (0)