I początkowo faktycznie grałem w Sudden Strike 4 prawie jak w turówkę, bez przerwy stopując akcję i próbując coś poprawić. Z satysfakcją muszę natomiast donieść, że im dłużej grałem, tym te przerwy były rzadsze i krótsze. Choć czuję, że oblatanie w sterowaniu musiałem sobie wywalczyć. Kiepski samouczek nie wyjaśnia tak z połowy potrzebnych opcji.Do tych najpotrzebniejszych dochodziłem na zasadzie "no przecież w strategii musi być możliwość ustalenia trasy przejazdu punktami kontrolnymi". I potem klikałem, aż się doklikiwałem. Zarządzanie grupami żołnierzy jest tu absolutną podstawą, więc warto wiedzieć jak dodawać i usuwać ich z grupy pojedynczo. Dobrze, że gra jest na tyle pomocna, by wysadzanych z transportowca od razu oznaczać tak, by przypisanie ich do oddziału było wygodne. Śmiać mi się chce, gdy przypomnę sobie, że myślałem, iż jedyną dostępną w ruchu formacją jest tu tyraliera. Oczywiście, że da się stworzyć kolumnę, ale analogi są tu szalenie czułe i gra błyskawicznie rejestruje maksymalne wychylenie, skutkujące tyralierą.Jest też kilka innych błędów, które nie wynikają już ze sterowania. Weźmy np. fakt, że jednostki pancerne łatwo związać tu ogniem - przestają wtedy reagować na naciski gracza, by jednak ruszyć się te kilkadziesiąt metrów dalej na dużo lepszą pozycję. Albo przedziwną akcję, gdy po wybraniu grupy piechurów i nakazaniu jej zaatakowania granatami (sami tego nie robią, trzeba wybrać opcję z kołowego menu) w stronę wroga poleci granat. Sztuk jeden. Zbzikować lubi też czasem fizyka, aczkolwiek niegroźnie. Ot, wraki zostają na planszy przez dłuższy czas (mogą torować drogi), ale gdy strzelić gdzieś obok, wzlatują w niebo jak wykonane z kartonu. Głupotka.Konsolowa wersja potrzebuje od autorów nieco bardziej osobistego podejścia, bo coś, co jest oczywiste gdy operujemy myszką i klawiaturą, na padzie oczywiste już nie jest. Ale jeszcze raz powtórzę, że obecnie sterowanie jest dla mnie "przezroczyste". Nie myślę jak coś zrobić, tylko to robię. Ba, jest tak dobrze, że po premierze na pewno odpalę tryb sieciowy, by zobaczyć jak pójdzie mi z innymi graczami. Póki co misje kampanii urozmaicam sobie potyczkami z botami. Bo chce mi się w to grać.