Obwiniam za to największą nowinkę - crafting, w którym balans lekko kuleje. Trujące zarodniki znajduje się tu co chwila, a z rudą zawsze miałem problem. Wskutek tego łatwiej było konstruować absurdalnie skuteczne trujące pułapki niż proste strzałki do rzucania. Flaszki z życiem czy Żywicą wciąż można zwinąć komuś w trakcie misji, ale do odblokowania sztyletu ładującego pasek magicznej substancji nieprzyjemnie często musiałem sobie radzić bez niej.Szukanie potrzebnych składników niepotrzebnie "spulchnia" też grę czasowo. Wcale tego nie potrzebuje. Statystyki twierdzą, że ukończenie każdej z 9 misji zajęło mi średnio godzinę. Tyle, że to bzdura, bo nie zliczają ładowania gry, gdy coś szło nie tak. Shards of Darkness wyjęło mi z życiorysu blisko 20 godzin, a bynajmniej nie zrobiłem wszystkiego.Na koniec wróćmy jeszcze do dojrzewania, o którym pisałem na początku. Of Orcs and Men było eksperymentem Cyanide w mrocznych erpegach, pierwszy Styx wbijał ostrze sztyletu w gatunkową szufladkę, by sprawdzić czy jest dla niego miejsce. Jest. Dlatego powrócił już z większym budżetem, co naprawdę się tu czuje. W porównaniu z poprzednią grą, rzecz jasna - nie topowymi hitami. Shards of Darkness jest pod każdym względem większe i ciekawsze. Grając łapałem się na tym, że jeszcze zanim zacznę rozbierać jakąś miejscówkę na części pierwsze, szukając ścieżek do celu, mogłem się nią wreszcie zachwycić. Ma momenty, choć gdy już wejdzie się między niezbyt urokliwe modele postaci i średniawe tekstury wrażenie przygasa.Sterowanie Styksem również wydaje się sprawiać mniej kłopotów, choć czasem gracz wpada tu na tak karkołomne pomysły, że warto stuknąć "prawo" na d-padzie, by zrobić szybki zapis. Bo mimo wszystko grze zdarza się lekko zgłupieć. Na szczęście pośmiertny loading to kwestia sekund. Największe problemy, jakie napotkałem, wiązały się z postaciami. Potrafią zablokować się gdzieś na amen, teleportować o kilka metrów, zgubić drogę do celu. Szczególnie widoczne było to w kilku ostatnich misjach. Razem z kodem na Shards of Darkness dostałem też informację, że będzie to poprawione w patchu. Oby, bo psuje ogólne wrażenie wizualne. Choć i tak nie zmieni pociesznie kretyńskiego SI, które trupy towarzyszy przestaje zauważać po kilku sekundach.Każdą misję w Shards of Darkness można przejść w kooperacji z drugim graczem. Przed premierą nie udało nam się jednak sprawdzić tego trybu.