Strażnicy Galaktyki spotkają się z formułą Telltale Games

Strona głównaStrażnicy Galaktyki spotkają się z formułą Telltale Games
14.11.2016 14:45
Strażnicy Galaktyki spotkają się z formułą Telltale Games
Patryk Fijałkowski
Patryk Fijałkowski

Czyżby nadchodziło drugie Tales from the Borderlands?

No i stało się. Popkulturowa inwazja Telltale trwa - tym razem ich sprawdzona, używana z lepszym lub gorszym skutkiem formuła zaatakuje Marvela. To akurat żadna nowość, mówiło się o tym już w zeszłym roku, ale teraz wiemy, którzy superbohaterowie będą wkrótce podejmowali ciężkie, moralne decyzje - Strażnicy Galaktyki.

Oficjalnego ogłoszenia doczekamy się najprawdopodobniej podczas grudniowego Game Awards - nowe serie Telltale często były zapowiadane właśnie tam. Zaraz, czyli to nie oficjalne? Skąd więc informacja o Strażnikach? Ano z powodu głośnego w ostatnim miesiącu strajku aktorów zrzeszonych w SAG-AFTRA (Screen Actors Guild - American Federation of Television and Radio Artists). Ostatnio organizacja opublikowała listę gier, których wydawcy nie zaoferowali lepszych warunków. Wśród nich nie zabrakło trzeciego sezonu The Walking Dead i... Guardians of the Galaxy - The Video Game a/k/a Blue Harvest. Ups... No to tyle, jeśli chodzi o niespodziankę.

325637499462694876

Nie wiadomo czy Telltale pójdzie tropem komiksów, czy może kinowego uniwersum, ale to drugie wydaje się bardziej sensowne, biorąc pod uwagę wspomnianą premierę sequela. Jeśli z kolei zastanawia Was podany na liście tytuł "Blue Harvest", to nie poświęcajcie temu za dużo energii - to najprawdopodobniej po prostu tytuł roboczy. Z dokładnie takiego samego korzystali twórcy "Powrotu Jedi".

Marvel's Guardians of the Galaxy Vol. 2 - Official Sneak Peek

To jak, czekacie? Bo ja naprawdę chciałbym czekać, ale Telltale tak mnie wymęczyło swoją do bólu kopiowaną formułą, że straciłem jakąkolwiek ekscytację na myśl o ich grach. Czekam jeszcze na trzeci sezon The Walking Dead, bo jednak Clementine to Clementine. Przywiązałem się do dziewczyny. Bardzo chciałbym, żeby nie padła ofiarą średniego scenariusza. Peter Quill (tfu, to znaczy Star-Lord!) też mógłby tego uniknąć.

Patryk Fijałkowski

Udostępnij:
Komentarze (6)