Strange New Things - gdzie kończy się Techland, zaczyna się praca na własny rachunek

Strange New Things - gdzie kończy się Techland, zaczyna się praca na własny rachunek18.01.2017 17:33
Strange New Things - gdzie kończy się Techland, zaczyna się praca na własny rachunek
Patryk Fijałkowski

Nazywa się Strange New Things i celuje w "tworzenie emocjonalnych, growych doświadczeń".

Nie od dziś wiadomo, że Polska grami stoi, a kiedy na naszej branżowej mapie pojawia się nowe studio złożone z ludzi pracujących przy takich tytułach jak seria Wiedźmin, Dying Light czy Hitman (2016), to możemy spodziewać się co najmniej interesujących rzeczy. Strange New Things, podobnie jak Techland, mieści się we Wrocławiu i zostało założone przez byłego pracownika tej firmy, Pawła Zawodnego. Zawodny przez 9 lat był dyrektorem produkcji w Techlandzie, ma więc bardzo duże doświadczenie i w tworzeniu gier, i kierowaniu zespołem, choć w swoim studiu chciałby wprowadzić nowe zasady. Jak sam mówi:

[fbpost url="video.php?href=https%3A%2F%2Fwww.facebook.com%2Fsnthings%2Fvideos%2F761677420654639%2F&show_text=0&width=560" width="560" height="315"]

Z Pawłem Zawodnym pracują między innymi kolejni byli pracownicy Techlandu: Tomasz Klin (Lead Software Enginner), Andrzej Koloska (producent) i Rafał W. Orkan (pisarz). Ten ostatni pisał scenariusze choćby do Call of Juarez: Gunslinger i Dying Light. Nie grałem w te gry, ale Paweł obok mówi, że Gunslinger miał świetną historię, a Dying Light nie. A Strange New Things celują raczej w mocno narracyjne gry, bo co innego rozumieć pod hasłem "emocjonalne, growe doświadczenia"? Będzie też na pewno dziwnie, o czym mówił wspomniany Andrzej Koloska już 20 grudnia 2016 w Przegranych prowadzonych przez Tomka Gopa:

Przegrani #47 - Podsumowanie 2016 #1 (18gru2016)

Strange New Things ma też swoją stronę. Zakładka "Project" jest dosyć przewrotna, ma bowiem opis gry... Tylko że wszystkie konkrety zasłaniają zakłócenia. Z kolei te zakłócenia plus obraz mężczyzny patrzącego w gwiazdy na stronie głównej sugerują klimaty science-fiction. W innej zakładce znajdujemy z kolei obraz zrujnowanego miasta. Wojna?

Na odpowiedzi będziemy musieli jeszcze zaczekać. Wszystko zostanie odkryte w odpowiednim momencie. Urocze jest też to, że w zakładce "Kontakt" studio podaje trzy adresy mailowe - do spraw ogólnych, dla prasy i do rozmów na temat sensu życia. Szanuję takie podejście. I z dużym zainteresowaniem czekam na pierwsze konkrety dotyczące gry tego świeżego niezależnego studia uzbrojonego w doświadczonych twórców. Oby rzeczywiście była dziwna, oryginalna i emocjonalna.

Patryk Fijałkowski

Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Udostępnij:
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (4)