Strach się bać - Resident Evil 7 zgarnia fantastyczne recenzje
Chwalona jest przede wszystkim atmosfera, powrót do korzeni i - na szczęście - scenariusz.
Patryk Fijałkowski
Udostępnij
Ja tam odetchnąłem z ulgą. Grą jarałem się od czasu pierwszego, teoriopędnego dema, wierząc, że tym razem Capcom naprawdę ma to pod kontrolą. Wysyp recenzji zdaje się na szczęście to potwierdzać. Wczoraj mogliście przeczytać naszą, a teraz - jeśli nie ufacie Adamowi albo chcecie sprawdzić, czy ktoś był rozczarowany jak Maciu - przeglądamy, co na temat "survivalowego przebudzenia grozy" sądzi reszta świata.
Cóż, sądzi dobrze. Taki Destructoid pokusił się nawet o maksymalną notę i wyróżnienie w postaci Editor's Choice Award. Zack Furniss w taki sposób tłumaczy swoją decyzję:
Równie entuzjastycznie, choć nie aż daję-maksymalną-notę-entuzjastycznie, wypowiadało się wiele innych portali. Scott Butterworth z GameSpotu wlepił na przykład ósemkę...
... a Przemysław Zamęcki z rodzimego Gry-Online.pl dziewiątkę:
Jedną z najniższych ocen dała Chloi Rad z IGN - 7,7. Zwrócila uwagę, że gra działa dobrze zarówno jako sequel, jak i reboot, choć niektóre nawiązania do klasyki serii zdawały jej się trochę nietrafione, zbyt uproszczone. I mimo że nowości w równym stopniu odświeżają i krzywdzą formułę, to...
Jeśli jesteście ciekawi, jak grę ocenili inni, poniżej znajdziecie listę pozostałych recenzji. Ja tymczasem zacieram ręce, bo wieczorem przekonam się sam, czy Resident faktycznie obudzi strach z czasów "dwójki" i Nemesisa. Mam dobre przeczucia.