To kolejna wspaniała rzecz w Stardew Valley. Nie wcielamy się w bohatera, który przybywa na białym koniu i ratuje świat. Jesteśmy zwykłym gościem i przyjechaliśmy zacząć nowe życie. I choć na początku nasze przybycie do doliny jest głównym wydarzeniem leniwie mijających dni, szybko wraca to do normy i stajemy się po prostu kolejnym mieszkańcem.Warto dodać, że mieszkańcem bardzo żywej okolicy. Ludzie robią zakupy, chodzą na spacery, spotykają się w lokalnym pubie, rozmawiają, pracują i po prostu doglądają własnych spraw. Możemy włączyć się w to życie i na przykład pomagać sąsiadom w codziennych obowiązkach. Ktoś zgubił narzędzia, ktoś inny spodnie, a jeszcze kolejny potrzebuje karpia na kolację, za dostarczenie którego nas wynagrodzi. Pewnie się powtarzam, ale tylko od nas zależy, co z tym wszystkim zrobimy.13 grudnia Stardew Valley ukazało się na konsolach Sony i Microsoftu. Ja, poza pecetową, testowałem też wersję na PS4 i choć jest to ta sama gra, z tą samą fabułą, zasadami i wszystkim tym, co czyni z niej tytuł wyjątkowy, autorowi nie udało się ustrzec przed paroma psującymi odbiór błędami.Część to po prostu potknięcia wynikające z niedopatrzeń. Jak na przykład to powodujące, że grę wyrzuca do „pulpitu” PS4 podczas przechodzenia z trzeciego do czwartego dnia. Rozwiązanie? Banalnie proste – wystarczy zmienić język konsoli na angielski. Niby drobnostka, ale irytująca. A przy okazji pokazująca jak do swojej pracy przykładają się testerzy i osoby odpowiedzialne za certyfikacje gier ze strony Sony.Tego typu kwiatki to coś, co z czasem zostanie poprawione. Gorzej ze sterowaniem, bo niestety na padzie gra się fatalnie i obawiam się, że nie jest to coś, co łatwo poprawić.Co tu dożo mówić? Pad niespecjalnie nadaje się do emulacji myszki, a właśnie to zrobiono w przypadku Stardew Valley. Kursor jest nieprecyzyjny i trafienie w odpowiedni przycisk, siedząc w odległości około dwóch metrów od telewizora jest ciężkie. Nie wspominając już o dojrzeniu małych i nieczytelnych ikonek. Mało tego, na niektórych ekranach kursorem poruszamy lewym, a na innych prawym analogiem.Niewiele lepiej jest z samym sterowaniem. Analogi średnio sobie z tym radzą i czasem ciężko trafić w wybrane pole na mapie. Przydałaby się też jakaś zmiana w interfejsie ułatwiająca i przyspieszająca obsługę kontrolerem (choćby możliwość przypisania narzędzi do d-pada). Nie jest to bardzo straszne i da się przyzwyczaić, ale wszystko trwa, a w grze tak bardzo opierającej się na efektownym wykorzystaniu dostępnego czasu to bardzo istotny element.Mimo słabego portu konsolowego, Stardew Valley to gra świetna. Dająca dziesiątki godzin zabawy, pozwalająca odkrywać wszystko we własnym tempie i zostawiająca nam decyzję odnośnie tego, jaki styl obierzemy. To gra pokazująca, że jeden człowiek może odnieść sukces, ciągle rozwijać swoje "dziecko" i przy okazji nie odpłynąć jak Phil Fish czy Dean Hall. To również naprawdę ciekawa historia, a odkrywanie kolejnych jej fragmentów daje niesamowitą satysfakcję.