W przeciwieństwie do książek, telewizji i filmów znacznie trudniej jest zrobić grę, która będzie opowiadać historię. W telewizji, filmie i teatrze twórca panuje nad tym jak przekaże opowieść widzowi - łatwiej jest wtedy kontrolować emocje oglądającego. My jednak musimy zawsze myśleć jak gracz zareaguje na każde wyobrażenie postaci lub scenariusza i to jest ta część, której nie możemy przewidzieć. (...) Dlatego też jest to większym wyzwaniem, ale jeśli przeskoczymy przez ten płotek. wtedy będę postrzegał gry jako najlepsze medium do dostarczania ludziom emocji i ekscytacji.Uważam, że interaktywność daje twórcom raczej więcej możliwości niż ograniczeń. Możliwe, że rację ma David Jaffe z Sony, który wspominał, że albo gry się do tego nie nadają, albo deweloperzy nie potrafią z nich korzystać. No i zawsze to zabawnie, kiedy o fabułach wypowiada się gość zajmujący się japońskimi RPG, które zwykle sprowadzają się do historii o grupce dzieciaków ratujących świat. Oczywiście w drużynie zawsze są dwie czarodziejki, obie kochają się w głównym bohaterze, a ten tylko przebiera. Dobrze też jeśli występuje jakiś człowiek kot lub równie pocieszny stwór.
[via Destructoid]