Sony ma patent na słabe filmy?

Sony opatentowało właśnie "interaktywną technologię filmową" o szumnej nazwie Science Theater 3000. Prawda, że ładnie się nazywa? Pomysł polega na tym, by na faktyczny film czy też program w telewizji nanieść wirtualne postacie na zasadzie nowej warstwy, które będą mogły igrać z aktorami widocznymi na ekranie. Na przykład rzucając w nich pomidorami.

Obrazek

W patencie wspomina się, że do kontrolowania owych postacie będzie się wykorzystywać pada albo też gesty samego oglądającego, co każe mi wysnuć przypuszczenie, że będzie to miało coś wspólnego z PS3. Inną mini grą, o której wspomina patent jest na przykład strzelanie w wirtualnego pająka wdrapującego się na aktora.

Fajne? Moim zdaniem nie bardzo. Dobrego filmu nie miałbym ochoty psuć sobie takimi głupotami, a na słabe szkoda czasu. Sony zaś proponuje jeszcze kilka mini gier: dzwonienie wirtualnej komórki w trakcie seansu, głośna rozmowa przez tenże aparat tak by przeszkadzać innemu awatarowi, czy też niewybredne komentarze nt filmu, koniecznie głośne. Też będzie super zabawa.

Obrazek
Wybrane dla Ciebie
ZATRZYMAJ SIĘ NA CHWILĘ… TE ARTYKUŁY WARTO PRZECZYTAĆ